Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radość w Świdniku, smutek w Łęcznej czyli opinie po meczu Górnika z Avią

Pierwsze od 18 lat derby pomiędzy Górnikiem Łęczna, a Avią Świdnik dla beniaminka Betclic II Ligi po "złotym golu" Andrija Remeniuka. Jak sobotnie spotkanie podsumowali trenerzy obu ekip?
Radość w Świdniku, smutek w Łęcznej czyli opinie po meczu Górnika z Avią

Autor: Wojciech Szubartowski

Wojciech Szacoń, trener Avii

– Jeśli chodzi o spotkanie to tym razem zacznę w nieco inny sposób. Zanim podsumuję sam mecz chciałem zaznaczyć, że jest to ważny moment dla naszego klubu. Już od kilku lat staramy się budować markę Avii Świdnik. Udało się awansować, udało się stworzyć Akademię Piłkarską. Ten mecz był bardzo ważny kibicowsko i cieszę się, że udało się to spotkanie wygrać. To nie sprawia, że jesteśmy już ogromnym klubem, ale dodaje energii, by nadal pracować w ten sposób i mam tu na myśli wszystkich pracowników klubu – od zarządu, przez koordynatorów i trenerów Akademii, a także całym sztabie pierwszej drużyny i wszystkich pracownikach. Jesteśmy na dobrej drodze i ważne żebyśmy z niej nie schodzili. Za chwilę na pewno pojawią się gorsze momenty, ale kluczowe jest to by w tym wszystkim wytrwać i konsekwentnie pracować dalej.

 – To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Potrzebowaliśmy dobrego początku i udało się. Wygraliśmy z bardzo trudnym przeciwnikiem w meczu o wysoką stawkę. W porównaniu do poprzedniego starcia z Olimpią Grudziądz to odważniej weszliśmy w mecz z Górnikiem. Narzuciliśmy sobie kontrolę nad meczem, złapaliśmy posiadanie piłki, dobrze reagowaliśmy po stracie i moim zdaniem byliśmy lepiej zorganizowani w pressingu od rywala. Mecz nie obfitował w dużą ilość sytuacji. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że to będzie spotkanie na 1:0 i jeśli będziemy konsekwentni w bronieniu to uda nam się strzelić bramkę. Andrij Remeniuk kolejny raz udowodnił swoją wartość zdobywając pięknego gola. Po stracie gola Górnik ruszył do ataku i posyłał wiele piłek a nasze pole karne. Natomiast my zaprezentowaliśmy jakość w bronieniu niskim. Praktycznie w tym aspekcie byliśmy bezbłędni, bo nie przypominam sobie by przeciwnik miał czyste sytuacje strzeleckie. Finalnie w moim odczuciu zasłużyliśmy na wygraną chociażby za to jak wyglądała nasza organizacja gry. Obawialiśmy się, bo wiedzieliśmy, że w drużynie Górnika jest kilka indywidualności. Cieszymy się, ale niezbyt długo i przesadnie, bo piłka nie znosi próżni. Za nami świetny początek sezonu, a przed nami spotkanie z Sandecją Nowy Sącz. Będziemy w nim walczyć o kolejny komplet punktów.

O wrażeniach na temat drugiej ligi

 – Na pewno otoczka spotkań jest lepsza niż te z poprzedniego sezonu. W Łęcznej atmosfera była na poziomie pierwszej ligi. Więc jeśli chodzi o otoczkę i organizację klubów to stoi to na wysokim poziomie. Czerpiemy radość z faktu, że znaleźliśmy się w tym gronie. Natomiast co do kontekstu piłkarskiego, to dopiero za nami dwa mecze.

O golu Remeniuka

 – Uczciwie mówiąc nie pamiętam tej sytuacji od samego początku tylko jej końcową fazę. Z Olimpią Grudziądz też zdobyliśmy gola po tym jak piłka wypadła przed pole karne. Można powiedzieć, że Górnik powinien wyciągnąć z tamtego meczu wnioski, ale jakość Remeniuka jest bardzo wysoka. Na pewno celowe było jego ustawienie przed polem karnym

O formie Kacpra Orzechowskiego

 – Kacper miał bardzo dobry poprzedni sezon. Cechuje go brak popełniania błędów. W końcówce kiedy Górnik mocniej przycisnął to bardzo dobrze krył rywali w polu karnym i wspólnie udało się nam zagrać „na zero z tyłu”. Kadra jest zbilansowana tak, że młody Orzechowski mógł budować się obok bardzo doświadczonego Damiana Zbozienia. Teraz doszedł jeszcze Michał Kołodziejski, który ma za sobą szeroką przeszłość na poziomie pierwszej i drugiej ligi. Jestem zadowolony jak nasza trójka stoperów funkcjonowała na przestrzeni dwóch ostatnich meczów. Ale nie można zapominać o pozostałych piłkarz, bo wszyscy zostawali na boisku dużo zdrowia i dzięki temu zdobyliśmy trzy punkty.

Jurij Szatałow, trener Górnika

 – Szkoda tego meczu. W mojej ocenie mecz toczył się z częstym pomijaniem środkowej linii zarówno u nas jak i u przeciwników. W pierwszej połowie było bardzo mało sytuacji, a Avia miała kilka groźnych dośrodkowań. W drugiej połowie poza pięknym golem rywale nie stworzyli sobie już żadnej sytuacji, my zresztą też. My też próbowaliśmy uderzać z dystansu, ale wszystkie próby były zablokowane przez rywali. Podsumowując: wynik meczu uważam za sprawiedliwy.

O dyspozycji drużyny

 – Myślę, że pod tym względem było wszystko w porządku. Nie widziałem momentu, w którym uszło z nas powietrze. W ostatnich 30 minutach nie wypuściliśmy przeciwnika z ich połowy. Avia nam już nie zagroziła. Dlatego uważam, że motorycznie moi zawodnicy wytrzymali to spotkanie

O małej liczbie sytuacji

 – Avia potrafi dobrze się bronić. Nam zabrakło odwagi w polu karnym. Kiedy mieliśmy piłkę w bocznej strefie to w pole karne rywala wbiegało tylko dwóch zawodników. To za mało by zdobyć gola kiedy przeciwnik ma w „szesnastce” sześciu graczy. Będziemy musieli nad tym elementem bardzo mocno popracować. Już wcześniej pojawił się ten problem więc musimy dążyć do jego rozwiązania. Potrzebujemy większego wypełnienia pola karnego.

O nastawieniu do meczu w Pucharze Polski

 – Dopiero w niedzielę sprawdzimy w jakiej kondycji są poszczególni zawodnicy. Na najbliższy mecz pucharowy na pewno odrobinkę zarotuje zespołem. Niektórzy odpoczną, a niektórzy dostaną szansę.

O początku sezonu

 – Pierwszy mecz dał nam pozytywny wynik, choć gra nie była idealna. Przeciwko Avii zagraliśmy lepiej w środkowej strefie, ale byliśmy słabsi w fazie ataku i pod polem karnym rywali. Ocena jest więc dwojaka, bo w takim meczu jak derby trzeba sięgać po trzy punkty.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama