„Majami Bicz” w centrum miasta
Do absurdalnego zdarzenia doszło w sobotę, 1 sierpnia. Jak donosili mieszkańcy w mediach społecznościowych na profilu „Chełm na Sygnale”, rozgrzany alkoholem mężczyzna postanowił wykorzystać miejską wodotrysk do celów osobistych. Przechodnie z niedowierzaniem obserwowali, jak wchodzi do niecki, traktując ją niczym domowe SPA, po czym oddaje mocz do wody i robi w niej pranie.
Incydent natychmiast wywołał falę oburzenia. Woda w obiekcie została skażona, a miejska infrastruktura rekreacyjna przestała nadawać się do bezpiecznego użytku.
Ekspresowa akcja służb w niedzielny poranek
Żeby przywrócić wodotrysk mieszkańcom szukającym ochłody, pracownicy MPGK Chełm musieli stawić się w pracy w niedzielny poranek, 2 sierpnia. Ekipy techniczne przeprowadziły gruntowne czyszczenie oraz dezynfekcję całej instalacji i niecki w trybie awaryjnym.
Dzięki sprawnej interwencji woda została wymieniona, a instalacja odkażona, co pozwoliło ponownie uruchomić obiekt jeszcze tego samego dnia.
Miejskie spółki apelują o rozsądek
Przedstawiciele miejskiej spółki nie kryli poirytowania zachowaniem, które wygenerowało niepotrzebne koszty oraz zaangażowało pracowników w czasie wolnym.
„Dziś, w niedzielny poranek nasi pracownicy musieli przeprowadzić czyszczenie i dezynfekcję fontanny na Placu Gdańskim po skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniu jednej z osób, która zanieczyściła wodę. [...] Stanowczo potępiamy takie zachowania. To nie tylko brak szacunku dla wspólnego mienia, ale również niepotrzebne koszty oraz dodatkowa praca dla naszych pracowników” – poinformowało w oficjalnym komunikacie MPGK Chełm.
Służby apelują do mieszkańców o reagowanie na podobne wybryki. Za nieprzemyślane zachowania i dewastację infrastruktury ostatecznie płacą bowiem wszyscy podatnicy z lokalnego budżetu.

Komentarze