To będzie trzeci mecz Górnika w przeciągu ostatnich dziewięciu dni. W minioną sobotę Łęcznianie przegrali u siebie 0:1 w Derbach Lubelszczyzny z Avią Świdnik, a w środę w mocno zmienionym składzie pokonali w rundzie wstępnej STS Pucharu Polski KKS 1925 Kalisz.
Wychowanek Górnika żywą legendą Śląska
W niedzielę Górnik wraca do walki o punkty w lidze i chcąc myśleć o czołowych lokatach na koniec sezonu w każdym meczu musi walczyć o zwycięstwo. Podopiecznych trenera Jurija Szatałowa czeka jednak wymagające zadanie. Rezerwy Śląska w poprzednim sezonie awansowały do baraży o Betclic I Ligę, a w półfinale okazały się słabsze od Podbeskidzia Bielsko-Biała, które zresztą wywalczyło finalnie awans na wyższy szczebel rozgrywkowy. W minionej kampanii w sztabie szkoleniowym wrocławian był doskonale znany w Łęcznej Mariusz Pawelec.
Wychowanek Górnika pełnił wówczas rolę drugiego trenera rezerw. Warto w tym miejscu wspomnieć, że 40-letni dziś trener trafił do Śląska w 2008 roku i przez kolejne lata stał się legendą tego klubu. Największym sukcesem Pawelca było zdobycie mistrzostwa Polski w sezonie 2011/2012. Łącznie zagrał w 336 spotkaniach wrocławskiej ekipy. Karierę kończył jako zawodnik rezerw, a później rozpoczął nowy rozdział jako trener. Od tego sezonu odpowiada za przygotowanie zespołu w zakresie stałych fragmentów gry oraz gry defensywnej.
W niedzielę na ławce trenerskiej gospodarzy Pawelca więc zabraknie i ciekawe jak w starciu z Górnikiem poradzi sobie zespół z Wrocławia. W pierwszej kolejce Wrocławianie przegrali na wyjeździe z Podhalem Nowy Targ, a przed tygodniem rozbili Resovię na jej terenie aż 5:1. Natomiast w środę drużyna poszła za ciosem pokonała w rundzie wstępnej STS Pucharu Polski Stal Stalową Wolę.
W kadrze rezerw Śląska jest obecnie dwóch byłych piłkarzy Górnika – Miłosz Kozak i Krzysztof Danielewicz, drugi z wymienionych jest ważną postacią drużyny dowodzonej przez trenera Michała Hetela.
Górnik do Wrocławia jedzie z zamiarem wywalczenia trzech punktów, ale być może będzie musiał sobie poradzić tam bez Adama Dei, który w trakcie rozgrzewki środowego meczu w STS Pucharze Polski doznał urazu. Nie wiadomo jednak czy jest on bardzo poważny dlatego być może lider drużyny pojawi się w niedzielę na boisku.
Początek spotkania na stadionie przy ulicy Oporowskiej zaplanowano na godzinę 17.30.

Komentarze