Dewastacja w przygranicznym lesie
Ślady profanacji w miejscu pamięci narodowej odkryli funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy poinformowali o tym fakcie policję 30 lipca. Do zdarzenia doszło w uroczysku Białystok nieopodal miejscowości Liski. Nieznani dotąd sprawcy oblali czarną substancją pamiątkowy głaz, wycięli z metalowej konstrukcji dekoracyjny łuk w barwach narodowych Ukrainy, będący częścią pomnika i porozrzucali znicze.
Sprawą zajmują się policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie. Śledczy prowadzą czynności pod kątem art. 262 § 1 oraz art. 257 Kodeksu karnego, dotyczących znieważenia miejsca spoczynku zmarłych oraz publicznego znieważenia grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej.
Ostra reakcja dyplomatyczna
Mogiła skrywa szczątki około 40 żołnierzy UPA, którzy zginęli w starciu z oddziałami NKWD w lutym 1946 roku. To nie pierwszy raz, kiedy pomnik staje się celem ataków – do podobnych aktów wandalizmu dochodziło tam w przeszłości, między innymi w 2025 roku.
Głębokie oburzenie ponowną profanacją wyraziła dyplomacja naszego wschodniego sąsiada.
- Niezależnie od trudnych i tragicznych kart wspólnej historii, miejsca pochówku oraz upamiętnienia powinny pozostawać poza sporami politycznymi i być przedmiotem szacunku, zgodnie z powszechnie przyjętymi europejskimi standardami oraz wartościami chrześcijańskimi – poinformowała w oficjalnym oświadczeniu Ambasada Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej.
Wyraziła też zaniepokojenie z powodu narastających napięć.
- Wszelkie próby przenoszenia sporów historycznych na płaszczyznę wandalizmu, zastraszania lub wrogości wobec współczesnej Ukrainy i Ukraińców są niebezpieczne i powinny spotkać się z właściwą oceną prawną – podkreślili w komunikacie przedstawiciele ambasady.
Strona ukraińska zwróciła się też do polskich władz z wnioskiem o pilne ustalenie sprawców, pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej oraz odnowienie uszkodzonego monumentu.

Komentarze