Według badania SW Research, dla połowy rodziców kompletowanie wyprawki jest stresujące. Najczęściej powodem tego są oczywiście koszty, ale też długie listy zakupowe do szkoły i obawa, że nie znajdzie się odpowiednich produktów.
Jednocześnie widać, że presja kosztowa powoli słabnie. Nie oznacza to jednak, że szkolne zakupy są małym wydatkiem. Największa grupa, 37 proc. rodziców, planuje przeznaczyć na wyprawkę od 301 do 500 zł. Kolejne 26 proc. zakłada wydatek na poziomie 501–700 zł, a 14 proc. – od 700 do 1000 zł. Łącznie ponad połowa badanych wyda więc więcej niż 500 zł, a co czwarty rodzic – ponad 700 zł. Tylko 12 proc. zamierza zmieścić się w 300 zł, czyli kwocie odpowiadającej świadczeniu z programu „Dobry Start”.
– W tym roku nasz starszy syn idzie do technikum w Lublinie. Największym wydatkiem będą na pewno podręczniki, które kupujemy po raz pierwszy. Uczniowie szkół podstawowych dostają je za darmo – przyp. red. Lista jest długa, ale liczymy, że uda się kupić używane książki w antykwariacie. Wtedy moglibyśmy wydać nawet o połowę mniej pieniędzy – mówi Ewa, matka dwóch synów.
Są też rodzice, którzy planują wydać mniej niż rok temu. 49 proc. z nich deklaruje, że może sobie na to pozwolić, ponieważ część produktów dobrej jakości kupionych wcześniej nadal jest w dobrym stanie.
– Rodzice coraz rzadziej patrzą wyłącznie na cenę pojedynczego produktu. Biorą pod uwagę, czy plecak przetrwa więcej niż jeden rok, czy piórnik będzie wygodny, a przybory rzeczywiście sprawdzą się na co dzień. Dobra cena oznacza dziś nie tylko niską kwotę na metce, lecz przede wszystkim rozsądną relację ceny do jakości i czasu użytkowania – komentuje Wojciech Kudaś, Chief Commercial Officer w Empiku.
Jedni kupują z wyprzedzeniem, inni czekają do ostatniej chwili
Z wyprawką jest trochę jak z pakowaniem walizki – jedni mają wszystko gotowe na długo przed wyjazdem, inni zaczynają dopiero wtedy, gdy naprawdę trzeba. Podobnie wygląda to w przypadku zakupów szkolnych.
Niemal dwóch na pięciu rodziców planuje skompletować wyprawkę co najmniej miesiąc przed rozpoczęciem roku szkolnego. Jednocześnie coraz więcej osób odkłada zakupy na sam koniec wakacji.
W tym roku 37 proc. badanych zamierza zrobić zakupy tydzień przed rozpoczęciem szkoły lub jeszcze później.
Czekanie do ostatniej chwili nie musi jednak oznaczać zakupowego chaosu. Rodzice szukają sposobów, żeby kupić potrzebne rzeczy dobrze i nie przepłacić. 20 proc. badanych częściej niż wcześniej poluje na promocje i okazje, a 32 proc. korzysta z porównywarek cen lub aplikacji zakupowych. Tylko 9 proc. przyznaje, że kupuje wyprawkę spontanicznie.
– Wyprawki nie zawsze udaje się skompletować podczas jednych dużych zakupów. Część rodziców zaczyna wcześniej i stopniowo odhacza kolejne pozycje z listy, inni czekają na szkolne wytyczne, promocje albo ostateczną decyzję dziecka – tłumaczy Wojciech Kudaś.
Sklep czy internet? Najlepiej jedno i drugie
Rodzice coraz rzadziej wybierają jeden kanał zakupowy i trzymają się go przez cały sezon. To, gdzie kupują, zależy przede wszystkim od tego, czego akurat potrzebują.
Po zeszyty i drobne przybory chętniej idą do sklepu. Zeszyty stacjonarnie kupuje 58 proc. badanych, a przybory do pisania – 55 proc. Z kolei tornistry i podręczniki częściej trafiają do koszyka online.
Popularność zyskuje też rozwiązanie łączące oba światy, czyli click&collect. Z zamówienia online i odbioru w sklepie korzysta 61 proc. badanych. Dla co piątego rodzica taka wizyta jest przy okazji okazją do dokupienia kolejnych produktów.
Przy wyborze sklepu liczą się przede wszystkim szeroki asortyment, promocje i ceny. W przypadku sklepów stacjonarnych, dla rodziców ważnym atutem jest również możliwość skompletowania całej wyprawki w jednym miejscu.
Szkolna lista to dopiero początek
Okazuje się, że wyprawka dawno przestała oznaczać wyłącznie zeszyty i długopisy. Najczęściej chodzi o wyposażenie pokoju dziecka, np. biurko czy krzesło – wskazuje je 36 proc. badanych. 30 proc. planuje zakup sprzętu elektronicznego, a 25 proc. – akcesoriów sportowych. Co piąty rodzic chce także kupić zabawki edukacyjne lub rozwojowe.
– Wyprawka dawno przestała mieścić się wyłącznie w plecaku. Podczas sierpniowych zakupów rodzice często myślą o przestrzeni do nauki, tabletach czy smartfonach, a także sprzęcie sportowym. Powrót do szkoły staje się więc szerokim momentem zakupowym związanym z edukacją, organizacją dnia i rozwojem dziecka – mówi Wojciech Kudaś.
Przy wyborze produktów rodzice przede wszystkim zwracają uwagę na jakość i trwałość. Na kolejnych miejscach są cena, funkcjonalność i ergonomia. Ważny pozostaje również wygląd, na który wskazuje 91 proc. badanych.
W zakupy mocno angażują się także dzieci. W kompletowaniu wyprawki uczestniczy 98 proc. uczniów w wieku 6–9 lat i 97 proc. dzieci w wieku 10–12 lat. W praktyce oznacza to, że dobra wyprawka musi połączyć dzisiaj dwa punkty widzenia.
Przykładowe ceny 10 podstawowych produktów szkolnych:
· plecak – 180 zł,
· piórnik – 40 zł,
· zeszyt 60-kartkowy – 8 zł,
· blok rysunkowy – 7 zł,
· farby plakatowe – 18 zł,
· kredki ołówkowe – 20 zł,
klej w sztyfcie – 8 zł,
· plastelina – 25 zł,
· flamastry – 15 zł,
okładki na zeszyty i książki – 20 zł.

Komentarze