Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bolesna lekcja od Stali. Opinie po meczu Avii Świdnik w Stalowej Woli

Avia Śwdnik przegrała po raz pierwszy od awansu do Betclic II Ligi. W niedzielę zespół trenera Wojciecha Szaconia uległ Stali Stalowa Wola na jej terenie aż 0:4. Jak mecz podsumowali obaj szkoleniowcy?
Bolesna lekcja od Stali. Opinie po meczu Avii Świdnik w Stalowej Woli

Autor: Wojciech Szubartowski

Wojciech Szacoń, trener Avii

 – Na wstępie chciałem pogratulować okazałego zwycięstwa drużynie ze Stalowej Woli. Dzisiaj byli oczywiście drużyną zdecydowanie lepszą i zasłużenie zwyciężyli w tym meczu. Jeśli chodzi o nas, na pewno jest mi ciężko. Przyzwyczaiłem się, w trzeciej lidze i drugiej też na początku, do siadania na konferencji prasowej po zwycięskich meczach więc to dzisiaj dla mnie można powiedzieć mocny, zimny prysznic. Dla mnie, dla nas, dla całej drużyny. Jak to się mówi „miesiąc miodowy” w drugiej lidze się skończył i teraz zaczynamy prawdziwą robotę. Natomiast szkoda, że aż tak wysoko się skończyło, bo myślę, że mieliśmy bardzo dużo sytuacji i przynajmniej dwie-trzy bramki mogliśmy w dzisiejszym meczu zdobyć. Chociaż wizualnie nie wyglądałoby to tak źle. Musimy przede wszystkim zobaczyć dlaczego straciliśmy aż cztery bramki bo słynęliśmy raczej z tego, że byliśmy dobrze zorganizowani i w poprzednich meczach broniliśmy bardzo dobrze. Dzisiaj tracimy cztery bramki i tu jest pole do popisu. Wiadomo, czasem się przydarzy taki mecz, że mieliśmy sytuacje swoje jak Dawid Łącki, „Zubi”, „Kamyk”. Andrij Remeniuk wychodził sam na sam i w ostatniej chwili świetnie zachował się obrońca Stalowej Woli. Czasem jest tak, że te gole nie wpadają. Wtedy też trzeba umieć zagrać mecz „na zero”, a przynajmniej nie dać sobie strzelić czterech bramek. Teraz bardzo ważna jest rola sztabu. W poniedziałek od rana się spotykamy i analizujemy dlaczego tak się wydarzyło.

 – W szatni powiedziałem chłopakom, żeby broń Boże nie zmieniali swojego podejścia, swojego nastawienia, naszej relacyjności, bo po prostu przegraliśmy mecz. Szkoda, że tak wysoko, ale pierwszy raz po bardzo długim czasie. Pracujemy dalej. Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie, bo po takim meczu jak najszybciej chce się rozegrać kolejne żeby mieć szansę, na można powiedzieć, odpokutowanie troszkę tego słabego występu. Dziękuję swoim zawodnikom za walkę, bo to nie jest tak, że ktoś nie chciał. Przydarzył nam się słabszy mecz, ale to nie jest tak, że ktoś odpuścił. Po prostu „Stalówka” dzisiaj była lepsza.

Jarosław Skrobacz, trener Stali

 – Wygraliśmy wysoko więc jest takie powiedzenie, że zwycięzców się nie sądzi. Cieszą nas trzy punkty, bo nasza sytuacja związana z przygotowaniami i wejściem w ten sezon jest trudna i nie ma się co oszukiwać i zakłamywać rzeczywistości. Musimy ciężko pracować na każdy punkt i nie inaczej było w tym tygodniu. Myślę, że pierwsza połowa była rozegrana tak, jak chcieliśmy ją rozegrać. Z kolei w drugiej w ten sposób chciała grać u nas Avia i chciała czekać na błędy. Rywale doszli do swoich sytuacji, a wysoka wygrana to zasługa takich zawodników jak Maks Hebel czy Dawid Wolny, którzy w odpowiednich momentach potrafili zdecydować się na strzały, które były bardzo dobre. Cieszy też gol Rogalskiego i to, że będziemy mogli na niego liczyć jako młodzieżowca. Zapewniam, że po tym meczu nie „odlecimy”. Ten wynik nie przesłoni mam tego co musimy wykonać przed kolejnymi meczami. Chcemy też, by nasza dyspozycja fizyczna była coraz lepsza.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama