Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skazany za tortury wkręca się w „Izabellę”

Największy puławski hotel może przejąć firma, której właściciel został skazany za przestępstwo. Przed kilkoma laty torturował jednego z radomskich gangsterów rozwiercając mu wiertarką kość nogi. Chodzi o Zbigniewa K., właściciela puławskiej firmy Auto Centrum. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Lublinie skazał go na półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok nie jest prawomocny. Zbigniew K. pomagał odzyskać zrabowane mienie Wiesławowi P., pseudonim „Wicek”, którego na początku lat 90. napadł tzw. gang karateków z Radomia. Schwytani przez „Wicka” karatecy byli torturowani w jego garażu, jednemu m.in. rozwiercono wiertarką nogę. Zbigniew K. to znany puławski biznesmen. Jest właścicielem salonu i warsztatów samochodowych Auto Centrum w Górze Puławskiej. Ma też własną restaurację w zabytkowej wilii „Cienista”. Sprawę opisała wczoraj „Gazeta Wyborcza”. Na początku 2001 roku firma Auto Centrum zainteresowała się Przedsiębiorstwem Turystycznym „Izabella” w Puławach. Hotel, którego właścicielem jest skarb państwa, od sześciu lat próbowano bezskutecznie sprywatyzować. W zeszłym roku wprowadzono w nim zarząd komisaryczny, ale przedsiębiorstwo ciągle przynosiło straty. – Wtedy pojawiła się oferta Auto Centrum. Robiła bardzo dobre wrażenie. Nie mieliśmy podstaw podważać wiarygodności firmy – twierdzi Andrzej Byjoś, dyrektor Wydziału Gospodarki Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Według Byjosia firma gwarantowała atrakcyjny pakiet socjalny i inwestycyjny oraz dobrą cenę. Jaką? – Nie mogę ujawnić, bo to tajemnica służbowa. Mieściła się w środku między maksymalnym a minimalnym progiem ustalonym w trakcie wyceny przedprywatyzacyjnej – dodaje dyrektor. Nieoficjalnie mówi się o milionie złotych. 17 października, trzy dni przed odejściem ze stanowiska, wojewoda Waldemar Dudziak podpisał zarządzenie o prywatyzacji P.T. „Izabella”. Zrobił to po zaakceptowaniu procesu prywatyzacji przez Ministerstwo Skarbu Państwa. MSP z wydaniem decyzji czekało trzy miesiące. – Mogłem poczekać, ale odwlekanie decyzji mogło doprowadzić do upadku przedsiębiorstwa – mówi dzisiaj Dudziak. Dudziak, podobnie jak Byjoś, twierdzi że nie wiedział o postępowaniu karnym przeciwko Zbigniewowi K. – Nie wiem, jaki mogłoby to mieć wpływ na negocjacje. Prześwietliliśmy tylko firmę. Nie mamy możliwości ani obowiązku sprawdzać przeszłości osób będących jej udziałowcami – tłumaczy Byjoś. Wczoraj wojewoda Andrzej Kurowski wdrożył procedurę wyjaśniającą, dotyczącą prywatyzacji „Izabelli”. W ciągu kilku dni zadecyduje o sprzedaży lub wycofaniu się z transakcji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama