Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bocian po 26 sierpnia? To jeszcze nie powód do niepokoju. Specjaliści apelują o rozwagę

26 sierpnia, czyli dzień świętego Bartłomieja, przez lata był uznawany za symboliczną granicę obecności bocianów w Polsce. Tymczasem obserwacje prowadzone przy wykorzystaniu kamer, obrączek i nadajników GPS pokazują, że ptaki nie trzymają się sztywno tej daty. Dlatego widok bociana pod koniec sierpnia nie musi oznaczać, że potrzebuje on pomocy.
Bocian po 26 sierpnia? To jeszcze nie powód do niepokoju. Specjaliści apelują o rozwagę

Autor: Stowarzyszenie "Szansa dla Bociana"

Wokół terminu 26 sierpnia przez lata narosło wiele przekonań. Jedno z nich mówiło, że po świętym Bartłomieju bocianów nie powinno już być w Polsce, a każdy ptak pozostający w kraju jest chory, osłabiony lub wymaga natychmiastowego odłowienia.

Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Dzięki wieloletnim obserwacjom, monitoringowi gniazd, obrączkowaniu ptaków i nadajnikom GPS naukowcy i osoby zajmujące się bocianami wiedzą, że termin rozpoczęcia migracji może być bardzo różny.

Bociany odlatują nawet we wrześniu

Bociany białe mogą rozpoczynać wędrówkę już od połowy lipca, ale część z nich pozostaje w Polsce znacznie dłużej. W sprzyjających warunkach pogodowych niektóre ptaki mogą rozpocząć migrację nawet pod koniec września, a wyjątkowo także na początku października.

Dotyczy to między innymi młodych osobników z późnych lęgów. Później mogą również wyruszać ptaki, które wcześniej doznały urazu i potrzebowały więcej czasu na odzyskanie sprawności.

Dlatego sam fakt, że pod koniec sierpnia widzimy bociana na polu, drzewie, dachu czy latarni, nie jest jeszcze powodem do interwencji.

„Nie widzę rodziców” nie oznacza porzucenia

Szczególnie dużo zgłoszeń dotyczy młodych bocianów pozostających w gniazdach. Zdarza się, że mieszkańcy obserwują pisklę lub młodego ptaka i nie widzą w pobliżu dorosłych osobników. Wtedy pojawia się obawa, że młody został porzucony.

To jednak nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego.

Dorosłe bociany mogą przebywać poza gniazdem, żerować na polach czy odpoczywać w innych miejscach. Pod koniec sezonu lęgowego ich wizyty w gnieździe mogą być coraz rzadsze. Ograniczenie karmienia młodych jest również naturalnym elementem przygotowywania ich do samodzielnego życia i migracji.

Dlatego przed podjęciem decyzji o odłowieniu ptaka warto przede wszystkim obserwować sytuację i skonsultować ją z osobami lub organizacjami mającymi doświadczenie w opiece nad bocianami.

Nie każdy bocian potrzebuje pomocy

Jak podkreślają przedstawiciele Stowarzyszenia Szansa dla Bociana, pochopne odławianie zdrowych ptaków może przynieść więcej szkody niż pożytku. Bocian znajdujący się poza gniazdem nie musi być ranny, chory ani osłabiony.

Interwencja jest potrzebna przede wszystkim wtedy, gdy rzeczywiście występują niepokojące objawy - między innymi widoczne obrażenia, brak możliwości poruszania się czy inne oznaki wymagające pomocy.

Najważniejszy jest więc spokój, obserwacja i konsultacja przypadku z osobami, które znają zachowanie tych ptaków.

Gmina ma obowiązek zająć się rannym zwierzęciem

Warto również pamiętać, że w przypadku rzeczywiście rannego lub wymagającego pomocy dzikiego zwierzęcia odpowiedzialność za organizację interwencji spoczywa na właściwym samorządzie. Gmina powinna zapewnić odłowienie rannego zwierzęcia oraz jego transport do odpowiedniego ośrodka rehabilitacji.

Na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska znajduje się lista ośrodków rehabilitacji z podziałem na województwa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama