Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W niedzielę PGE MKS El-Volt Lublin podejmie KRASOŃ MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski w rewanżowym spotkaniu Ligi Europejskiej

Pierwszy mecz rozegrany w niedzielę w hali Globus pokazał, że obie ekipy dzieli naprawdę dużo. Chociaż na zakończenie poprzedniego sezonu było to w ligowej tabeli tylko jedno miejsce, to jednak między drugą, a trzecią lokatą jest prawdziwa przepaść. Wygrana 36:24 była najmniejszym wymiarem kary, a zawodniczki trzeba pochwalić za determinację i grę do samego końca. To spotkanie śmiało można określić mianem imienia Sarah Paulsen. Szczypiornistka wychowana w Danii i mająca występy w reprezentacji jednej ze światowych potęg grała wyśmienicie i zdobyła aż 12 bramek.
W niedzielę PGE MKS El-Volt Lublin podejmie KRASOŃ MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski w rewanżowym spotkaniu Ligi Europejskiej
Fragment pierwszego spotkania pomiędzy ekipami z Lublina i Piotrkowa Trybunalskiego

Autor: DW

Drugą bohaterką była Paulina Wdowiak. Lubelska bramkarka zatrzymywała kolejne szczypiornistki Piotrcovii. Przegrywały z nią zarówno Romana Roszak czy Natalia Nosek. Jej cudowne interwencje odbierały przyjezdnym jakąkolwiek wiarę w osiągnięcie korzystnego rezultatu. - Na początku meczu sama zastanawiałam się jak to będzie. Ale byłyśmy skoncentrowane i takie mecze można grać zawsze. Piotrcovia dobrze wchodziła w pierwsza i drugą połowę. My potrzebowałyśmy trochę czasu na rozpędzenie. Myślę, ze to wynik tego, ze musiałyśmy odpowiednio poczuć grę po reprezentacyjnej przerwie – wyjaśnia Paulina Wdowiak. - Zagraliśmy zespołowo, a kluczem do zwycięstwa była gra w drugiej połowie w obronie. Defensywa świetnie funkcjonowała, co pewnie ułatwiło pracę Paulinie Wdowiak. Ona sama też dołożyła mnóstwo dobrych interwencji – dodaje Paweł Tetelewski, opiekun PGE MKS El-Volt.

Mecz w Piotrkowie Trybunalskim powinien być także szansą dla Marii Prieto O’Mullony, która powraca do zespołu po wielomiesięcznej pauzie. Już w pierwszym meczu Hiszpanka pojawiła się na kilkadziesiąt sekund. - Chcieliśmy spróbować gry z Marią. Ona jeszcze nie czuje tego grania. Funkcjonowaliśmy bez niej dobrze, więc nie chcieliśmy wystawiać jej na większe fragmenty. W treningu wygląda dobrze i dobrze funkcjonuje w zespole. W drugiej połowie graliśmy dobrze w obronie, więc nie było potrzeby zmieniać. Jakby to był mecz ligowy, to dalibyśmy pograć wszystkim dziewczynom. Nie można zepsuć ciężkiej pracy poprzez to, że ktoś wejdzie i mu się coś nie uda. Jak idzie, to nie wolno ruszać – dodaje szkoleniowiec.

Oczywiście, można zakładać, że wynik z Lublina zdeterminuje przebieg wydarzeń w trakcie niedzielnego meczu w Piotrkowie Trybunalskim. Przed takim myśleniem przestrzega jednak Paweł Tetelewski. - Dwunastobramkowa zaliczka musi cieszyć. Spodziewamy się jednak wymagającego i ciężkiego rewanżu. Pojedziemy do Piotrkowa Trybunalskiego skoncentrowani, bo piłka ręczna zna historie, że udało się odrobić potężne straty bramkowe – zapewnia szkoleniowiec.

Mecz w Piotrkowie Trybunalskim rozpocznie się o godz. 16.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama