Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wysoka porażka Avii Świdnik z Zawiszą Bydgoszcz

Miłe złego początki – tak w skrócie można podsumować sobotni mecz Avii Świdnik z Zawiszą Bydgoszcz. W starciu beniaminków Betclic II Ligi to Świdniczanie jako pierwsi trafili do siatki, ale później aż cztery razy do bramki gospodarzy trafiał Zawisza. W efekcie Avia przegrała po raz drugi z rzędu. Co gorsza ekipa trenera Wojciecha Szaconia straciła w dwóch ostatnich meczach aż osiem bramek
Wysoka porażka Avii Świdnik z Zawiszą Bydgoszcz

Autor: Wojciech Szubartowski

Przed tygodniem podopieczni trenera Wojciecha Szaconia przegrali aż 0:4 w Stalowej Woli z tamtejszą Stalą, choć w drugiej połowie mieli swoje okazje do zdobycia bramek. Dlatego po powrocie na swój stadion Avia chciała jak najszybciej zacząć budować nową serię meczów bez porażki.

Sobotnie spotkanie mogło się zacząć bardzo źle dla Avii. Już w szóstej minucie akcję środkiem boiska przeprowadzili goście i na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Mateusz Stępień. Michał Białka wyciągnął się jak struna, ale nie zdołał sięgnąć piłki. Na szczęście dla gospodarzy ta odbiła się od słupka i nie wpadła do bramki.

Avia przetrwała cięższy moment i w 17 minucie wyszła na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Michała Zubera do piłki w polu karnym wyskoczył kompletnie nie pilnowany Andrij Remeniuk i wpakował piłkę do siatki. Radość gospodarzy z prowadzenia nie trwała jednak długo. W 24 minucie piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Kacper Orzechowski i sędzia wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Maciej Kona i pewnym strzałem doprowadził do remisu.

W drugiej połowie kibice obejrzeli aż trzy gole, ale żadnego z nich nie strzelili gospodarze, choć w 54 minucie Avia była od włos od wyjścia na prowadzenie. Dośrodkowanie Zubera zamknął Marcin Pigiel, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Trzy minuty później goście zdobyli drugiego gola. Dobrą wrzutką popisał się Wojciech Szumilas, a Sebastian Golak, choć był pilnowany przez Damiana Zbozienia, zdołał oddać strzał głową i trafić do siatki.

W 77 minucie miała miejsce największa kontrowersja sobotniego starcia. Piłkę ręką zagrał Filip Kozłowski. Zdaniem piłkarzy ze Świdnika zrobił to we własnym polu karnym, ale zdaniem sędziego było to poza obrębem „szesnastki”. Dosłownie 60 sekund później przyjezdni prowadzili już dwoma golami. Tym razem w pole karne Avii lewym skrzydłem przedarł się Mateusz Stępień, a następnie huknął nie do obrony pod poprzeczkę. To nie był jednak koniec, bo w 85 minucie Sebastian Rak ustalił wynik meczu na 1:4 i trzy punkty powędrowały na konto beniaminka z Bydgoszczy. 

W następnej kolejce Avia ponownie wystąpi w roli gospodarza, a do Świdnika w sobotę 29 sierpnia przyjedzie Lechia Zielona Góra.

Avia Świdnik – Zawisza Bydgoszcz 1:4 (1:1)

Bramki: Remeniuk (17) – Kona (24-karny), Golak (57), Stępień (78), Rak (85).

Avia: Białka – Assuncao, Zbozień (86 Kumorek), Orzechowski, Kołodziejski, Kalinowski (46 Pigiel) – Zuber, Kamiński (68 Jodłowski), Uliczny (68 Kryeziu), Remeniuk – Łącki (71 Aftyka).

Zawisza: Oczkowski – Nowak, Golak, Staniak, Juśkiewicz – Bogusiewicz (66 Kuśmierczyk), Kanach (66 Cywiński), Kona (74 Mas), Szumilas, Stępień (85 Rak) – Kozłowski.

Żółte kartki: Uliczny, Jodłowski – Kanach, Kuśmierczyk.

Sędziował: Jan Chmielak (Warszawa).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama