Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzeci Senegalczyk w drodze. Motor Lublin czeka na transfer

Prezes Motoru Zbigniew Jakubas w jednym z wywiadów przyznał niedawno, że wkrótce do klubu z Lublina mogą dołączyć kolejni Senegalczycy. W czwartek trener Mariusz Misiura potwierdził, że sprawa transferu defensywnego pomocnika z Afryki jest praktycznie załatwiona, ale trzeba czekać na załatwienie formalności.
Trzeci Senegalczyk w drodze. Motor Lublin czeka na transfer
Jacques Ndiaye wkrótce powinien przywitać w drużynie jeszcze jednego Senegalczyka

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Żółto-biało-niebiescy w styczniu 2024 roku sprowadzili do klubu Jacquesa Ndiaye. Jego transfer okazał się strzałem w dziesiątkę. Niespełna 23-letni skrzydłowy jest jednym z czołowych zawodników PKO BP Ekstraklasy na swojej pozycji. 

Już teraz można zaryzykować stwierdzenie, że Motor sprzeda go z dużym zyskiem. Do klubu przychodził za około 150 tysięcy euro. W poprzednim sezonie w 24 meczach „Żak” zaliczył 24 występy, osiem goli i dwie asysty. W obecnych rozgrywkach po pięciu występach zapisał na swoim koncie: bramkę i dwa ostatnie podania.

Ndiaye pojawił się w drużynie zimą, a pół roku później dołączył do niego drugi piłkarz z Senegalu – Christopher Simon. Popularny Kikis miał lepsze i gorsze momenty, ostatnio przebywał na wypożyczeniu w pierwszoligowej Puszczy Niepołomice, ale po powrocie do Lublina też spisuje się całkiem nieźle.

Wkrótce „Jacek” i „Kiki” przywitają w drużynie jeszcze jednego rodaka. Przenosiny do Lublina defensywnego pomocnika z Senegalu są już pewne. Na razie jednak zawodnik musi cierpliwie czekać na załatwienie formalności.

– Ja mam żonę z Kenii i wiem, jak trudno jest zdobyć wizę w naszym kraju. Wszystkie sprawy takie czysto papierkowe już od dawna są załatwione, wszystko jest ustalone, jesteśmy w stałym kontakcie z zawodnikiem. Niestety, to nie od nas nie zależy, kiedy tak naprawdę piłkarz dostanie wizę – wyjaśnia Mariusz Misiura, trener Motoru.

I dodaje, że nowy zawodnik będzie potrzebował nieco czasu, zanim będzie gotowy do gry.

– Z tego co wiem ma już pozwolenie na pracę. Przychodzi do nas z poczuciem, że bardzo w niego wierzymy, ale musimy mu pomóc przez jakiś etap czasu, aby był kimś, kto będzie później pomóc nam. Bardzo w niego wierzymy, na pozycji numer sześć, w przyszłości może być wiodącą postacią, ale potrzebuje czasu. Będzie musiał z nami trochę pobyć, w naszym procesie treningowym. Sprawa jest cały czas aktualna, a my jako klub zrobiliśmy wszystko, aby piłkarz u nas był. Po prostu teraz czekamy, aż sprawy formalne zostaną do końca załatwione – dodaje opiekun żółto-biało-niebieskich.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama