Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mariusz Misiura (Motor Lublin): Doceniam zdobyty punkt

Motor Lublin w sobotę zremisował na wyjeździe z Koroną Kielce 1:1. Mecz zaczął się od bramki dla gospodarzy, a później gola strzelił Karol Czubak. Jak spotkanie podsumowali obaj trenerzy?
Mariusz Misiura (Motor Lublin): Doceniam zdobyty punkt

Autor: MOTOR LUBLIN

Mariusz Misiura, trener Motoru

 – Jeśli chodzi o podsumowanie – w szatni był spokój i cisza po meczu co oznacza, że więcej od siebie wymagamy. Jesteśmy zadowoleni z tego jak graliśmy w obronie. Patrząc na ten element gry byliśmy bardzo skuteczni. Jeśli się nie pomyliliśmy w statystykach to do meczu z nami Korona z 22 bramek 16 strzeliła po stałym fragmencie gry. Wybronić tak dużą liczbę rzutów wolnych, autów i rzutów rożnych to duży szacunek dla Daniela Kokosińskiego i Krystiana Skłodowskiego, który pracuje w ofensywie. To nas cieszy. Dopisujemy ważny punkt w tabeli, bo każda wyjazdowa zdobycz jest ważna. Z piłką na swojej połowie byliśmy trochę nerwowi. Korona stworzyła więcej zagrożenia w tym meczu, ale paradoksalnie to my mieliśmy dwie sytuacje w drugiej połowie. Najpierw Bartos po strzale głową, a na końcu rywal wybił piłkę z linii bramkowej. Doceniam ten punkt i powiedziałem to samo trenerowi Zielińskiemu. Wiem, że to on był bliżej zwycięstwa, ale w piłce przeżywałem też momenty, gdzie moja drużyna była zdecydowanie lepsza, a wynik był niekorzystny.

 – Jesteśmy na etapie budowania tożsamości i musimy znaleźć balans pomiędzy defensywą i ofensywą. Ogólnie z pracy drużyny w meczu jestem zadowolony. Oprócz budowania niskiego, wszystko wyglądało inne. Dziękuję też kibicom za obecność i doping. Mam nadzieję, że dostosujemy się grą w piłkę do tego jak oni zachowali się wobec nas po meczu.

O „maratonie” trzech spotkań w ciągu kilku dni

 – Osobiście wierzę, że każdy kto gra w piłkę kocha to robić. Zazdrościłem Anglikom, że tam gra się co trzy dni więc na myśl o naszych kolejnych meczach jestem podekscytowany. Tym bardziej, że zagramy trzy razy u siebie. Kluczem jest jak najlepsze przygotowanie się do meczu z Piastem Gliwice i zrobienie wszystkiego, bym miał do dyspozycji jak największą ilość zawodników. Chcemy ten mecz wygrać, a później będziemy się zastanawiać co dalej.

Jacek Zieliński, trener Korony

 – Szkoda tego wyniku, bo oczekiwania i ambicje były inne. Mecz dobrze nam się ułożył – strzeliliśmy szybko bramkę. Później daliśmy się zaskoczyć po stałym fragmencie, a uczulaliśmy na to zawodników. W drugiej połowie mimo dobrej i solidnej gry nie udało się nic strzelić, a paradoksem jest to, że w końcówce mogliśmy jeszcze bramkę stracić. Szkoda, że nie wygraliśmy, ale nie ma co narzekać. Jest niedosyt, ale musimy myśleć o kolejnym meczu.

 – Gra w drugiej połowie to dobry zaczyn na przyszłość. Praca, którą ostatnio wykonujemy przynosi efekty. Można się przyczepić do wyniku i ja też nie jestem z niego zadowolony. Natomiast z długich fragmentów gry, powtarzalności i odpowiedzialności jesteśmy zadowoleni. Jak dalej będziemy tak grać to efekty przyjdą.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama