• Jak oceniasz spotkanie z Motorem?
– Zrobiliśmy zdecydowanie za mało, żeby ten mecz wygrać. Rozpoczęliśmy zawody od razu od straty bramki. To się może zdarzyć, ale później nasze podejście powinno być lepsze. Powinniśmy być silniejsi, wygrywać więcej pojedynków, no i stwarzać więcej zagrożenia pod bramką rywali. Tak jak mówię, zrobiliśmy za mało, żeby wygrać.
• A o czym rozmawialiście w przerwie?
– Wszyscy piłkarze i sztab mówili, że aby wrócić do meczu, wszystko musi wyglądać znacznie lepiej. Wierzyliśmy, że możemy to zrobić. Można powiedzieć, że ta druga odsłona wyglądała lepiej. Uważam jednak, że powinniśmy zrobić jeszcze więcej. Gdybyśmy szybko strzelili kontaktowego gola, np. w pierwszych 20 minutach, to myślę, że udałoby się jeszcze wrócić do meczu. Niestety, tak się nie stało i teraz musimy się skupić na kolejnym spotkaniu.
• Drugi rok z rzędu Legia odpada z STS Pucharu Polski już w pierwszej rundzie. To musi chyba boleć?
– Na pewno tak. To dla nas trudna sytuacja, porażka bardzo boli. Gramy w Legii Warszawa i powinniśmy wygrywać każdy mecz i zdobywać trofea, także Puchar Polski. Nie ma jednak teraz czasu na płacz. To boli i będzie bolało, ale w sobotę mamy kolejny mecz w Lublinie. Musimy walczyć i tym razem wykonać nasze zadanie.
• Co trzeba będzie zmienić przed sobotnim meczu z Motorem?
– Przede wszystkim nasze podejście. Trzeba będzie też zdecydowanie lepiej wejść w mecz, a później trenerzy na pewno przygotują nas, aby wygrać.
• Czy to Motor był we wtorek taki silny czy Legia taka słaba?
– Nie uważam, że Motor był dużo lepszy od nas. Mieli chyba pięć celnych strzałów na naszą bramkę, a zdobyli z tego trzy gole. Na pewno zapracowali na ten sukces i dobrze weszli w mecz. Trzeba jednak przyznać, że drugi gol, to nie była czysta sytuacja, to bardziej nasz błąd, a nie okazja wypracowana przez przeciwnika. To jednak tylko moja opinia.
• Czy pierwsza, szybko strzelona bramka zmieniła wasz plan na mecz?
– Nie. Przynajmniej nie powinna. Jesteśmy dużym zespołem, takie rzeczy, jak szybko stracony gol się zdarzają. Dobre drużyny mogą przegrywać jednym czy dwoma golami, ale potrafią odwrócić wynik na swoją korzyść. My jednak tego nie zrobiliśmy.
• Po takiej wysokiej porażce na pewno będziecie jeszcze bardziej zmotywowani na sobotę?
– Nasza motywacja zawsze jest taka sama. Jeśli jesteś w Legii i nie masz motywacji, to jesteś w złym miejscu.

Komentarze