Im więcej ofert, tym więcej do sprawdzenia
Jeszcze kilkanaście lat temu wybór konta czy kredytu sprowadzał się w praktyce do kilku banków, które klient znał z widzenia albo z polecenia rodziny. Dziś szczegóły wielu produktów finansowych zmieniają się co kilka miesięcy, a liczba dostępnych ofert rośnie z każdym rokiem.
Teoretycznie to dobra wiadomość: więcej opcji, większa konkurencja, lepsze warunki dla klienta. W praktyce taka liczba ofert może być przytłaczająca. Problemem bywa też sposób, w jaki są one opisane. Banki nie zawsze prezentują swoje produkty w sposób przystępny dla klienta. Na stronach internetowych chętnie eksponują zalety ofert, a pozostałe parametry, takie jak koszty, umieszczają w wielostronicowych tabelach opłat czy regulaminach. Każda instytucja stosuje własny układ zestawienia, własny zestaw wyróżnionych parametrów i własny sposób prezentowania kosztów. RRSO, oprocentowanie nominalne, prowizja, koszty dodatkowe. W praktyce ich porównanie wymaga przekopania się przez różnie sformatowane tabele i regulaminy napisane językiem, który nie ułatwia decyzji. W efekcie możemy wybrać nieoptymalną ofertę, a niedoczytanie jej szczegółowych warunków może narazić na uszczuplenie portfela. Finalnie użytkownik często podejmuje decyzję o pozostaniu przy aktualnej, znajomej ofercie.
Czy porównywarki finansowe rozwiązują problem?
Porównywarki finansowe powstały właśnie po to, żeby zebrać oferty w jednym miejscu i ułatwić ich porównanie. Problem w tym, że sama agregacja danych nie wystarczy. Serwis prezentujący dziesiątki ofert produktów bankowych musi być bardzo dobrze przemyślany, by nie powielić problemu nadmiaru informacji. W świecie finansów właściwie każdy parametr oferty może być istotny, więc zrezygnowanie z wyświetlania części z nich by zwiększyć przejrzystość zestawień nie wchodzi w grę. Z tego powodu w wielu przypadkach użytkownik wciąż ma kłopot z podjęciem decyzji, mimo że w teorii ma przed oczami wszystko czego potrzebuje.
Dlatego pytanie, czy porównywarki finansowe stanowią realną pomoc, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, jak zostały zaprojektowane.
Jakie cechy powinna mieć porównywarka, by nie wprowadzać chaosu?
Przykład wielu serwisów internetowych pokazuje, że to nie ilość danych najbardziej wpływa na zjawisko przeciążenia informacyjnego, ale sposób ich prezentacji. By porównywarka rozwiązywała problemy, zamiast być zwykłym agregatorem danych, musi spełnić kilka warunków. Kluczowe są: jasna hierarchia informacji (co jest najważniejsze, a co ma znaczenie drugorzędne) i kontekstowe wsparcie w znalezieniu i zrozumieniu poszczególnych parametrów zamiast suchych liczb. Istotne są też przejrzyste i jawnie podane zasady oceny ofert oraz pewność, że dane, na których się opierasz, są aktualne.
Warto sprawdzić, jak wygląda to w praktyce na przykładzie serwisu, który przez ostatni rok świadomie projektował swoje rankingi pod tym kątem.
Porównywarka finansowa stworzona by pomagać – Jakub Grzybowski o konkretnych rozwiązaniach w Smart Money
Za porównywarką finansową Smart Money, działającą w ramach grupy Markonline, stoi zespół pod przewodnictwem Jakuba Grzybowskiego - analityka finansowego, który od 2014 roku prowadzi własną firmę i zajmuje się porównywaniem i ocenianiem ofert bankowych. Jak sam przyznaje, przy projektowaniu rankingów Smart Money punktem wyjścia było pytanie: jak przedstawić dane, by rankingi pomagały użytkownikowi, zamiast tylko przerzucać na niego ciężar analizy danych? Wnioski, które wyciągnął zespół, zaowocowały konkretnymi rozwiązaniami, które powodują, że ranking staje się narzędziem do celu.
Jasna hierarchia informacji
W rankingach Smart Money informacje o ofertach są prezentowane w sposób przejrzysty i intuicyjny. To, co najważniejsze, widać od razu, a pozostałe, bardziej szczegółowe informacje, są dostępne po jednym kliknięciu i są podzielone na kategorie. Dzięki temu użytkownik nie musi przedzierać się przez cały opis oferty, żeby znaleźć jeden interesujący go parametr. Wystarczy, że wie, w jakiej kategorii go szukać.
„Użytkownik nie musi widzieć wszystkich informacji naraz. Ktoś, kto szuka darmowego konta, nie musi w pierwszej kolejności widzieć szczegółów programu poleceń. Chodzi o to, żeby to, co najważniejsze było widoczne od razu, a reszta powinna czekać w miejscu, które w razie potrzeby łatwo znaleźć” – mówi Jakub Grzybowski.
Color coding, czyli wyróżnienie tego, co najważniejsze
Drugim elementem tej samej hierarchii jest kolor. Na przykład w rankingach kont oszczędnościowych dodatkowym kolorem zaznaczone jest oprocentowanie, czyli dokładnie to, co w tej kategorii najczęściej decyduje o wyborze.
„Kolor działa szybciej niż tekst. Zanim użytkownik zacznie czytać opis oferty, oko trafia na to, co wyróżnione. Pilnujemy, żeby kolor faktycznie zwracał uwagę na to, co ma największe znaczenie przy podejmowaniu decyzji.” – dodaje Grzybowski.
Kalkulator raty „na żywo” i sortowanie zamiast suchych tabel
Przy ostatniej aktualizacji rankingów zespół Smart Money zmienił sposób prezentowania ofert kredytów gotówkowych, konsolidacyjnych i pożyczek pozabankowych. Zamiast zostawiać użytkownika samego z tabelą parametrów, ranking pokazuje szacowaną wysokość raty i całkowity koszt zobowiązania. Wystarczy podać kwotę i okres spłaty.
„Chcieliśmy, żeby osoba korzystająca z naszego rankingu nie musiała samodzielnie przeliczać wysokości raty dla każdej oferty. Dlatego dajemy jej konkret, do którego może się odnieść przy porównaniu różnych propozycji rynkowych” – mówi Jakub Grzybowski.
Dodano też sortowanie po kluczowych parametrach, takich jak RRSO, oraz bardziej przejrzysty układ ofert, zarówno na komputerze, jak i na urządzeniach mobilnych.
Jasne kryteria oceny ofert
W Smart Money ranking ofert opiera się na kilku jawnie zadeklarowanych kryteriach: w zależności od rodzaju produktu, mogą to być koszty, jakość obsługi klienta, dostępne promocje, bankowość internetowa czy szereg innych czynników. Dzięki temu nie trzeba się domyślać, dlaczego akurat taka, a nie inna oferta znalazła się na szczycie zestawienia.
Dane zawsze aktualne
Ostatni element działa w tle, ale ma absolutnie kluczowe znaczenie. Integracja z systemami zewnętrznymi (API) pozwala automatycznie aktualizować dane ofertowe w rankingach Smart Money. Dzięki temu użytkownik ma pewność, że dane, na podstawie których podejmuje decyzję, są aktualne.
A więc, czy porównywarki pomagają?
Na koniec wróćmy raz jeszcze do pytania tytułowego i postarajmy się na nie odpowiedzieć. Sam fakt zebrania ofert w jednym miejscu niczego nie gwarantuje. Liczy się to, czy porównywarka pomaga użytkownikowi podjąć świadomą decyzję, czy tylko dokłada mu kolejną warstwę danych do przetworzenia.
Narzędzie, które robi swoją robotę, nie powinno stwarzać poczucia zagubienia czy przeciążenia informacjami. Jeśli korzystając z serwisu czujesz, że informacje są ułożone tak, że intuicyjnie wiesz, w którym miejscu znajduje się to, czego szukasz i możesz swobodnie poruszać się po zestawieniu bez ciągłego pytania samego siebie „gdzie to było”, to znak, że porównywarka działa tak, jak powinna.

Komentarze