Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oficerowie podejrzani

Zarzut niedopełnienia obowiązków przy przestrzeganiu przepisów bhp zarzuciła Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Lublinie trzem wyższym oficerom z Zakładu Elaboracji (rozbrajania) Amunicji w Stawach pod Dęblinem - dowiedzieliśmy się wczoraj. W maju br. eksplodował tam pocisk zabijając dwie osoby. Prokuratura uważa, że odpowiedzialność za doprowadzenie do eksplozji ponosi kierownik zakładu podpułkownik Jan P., oraz szefowie wydziału produkcji i technicznego major Ryszard M. i major Marek M. - Niedopełnienie obowiązków polegało na dopuszczeniu do wykręcania części pocisku w strefie zagrożenia wybuchem, w której znajdowali się ludzie - mówi podpułkownik Przemysław Dudzik, szef Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Lublinie. - Powinno się to odbywać w specjalnych komorach i być wykonywane automatycznie. Prokuratura zarzuciła wojskowym nieumyślne doprowadzenie do eksplozji i spowodowanie śmierci. Jeden z nich sam został poważnie ranny podczas wybuchu. Wszyscy odmówili składania wyjaśnień. Wyprodukowany w latach 50. pocisk wybuchł, gdy pracownicy bazy amunicji wykręcali jego górną część, tzw. wkrętkę głowicową. Specjaliści Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce, którzy zbadali przyczyny eksplozji, nie stwierdzili, żeby czynności te były wykonywane nieprawidłowo. Do eksplozji doszło, bo na gwincie znajdował się trotyl, od którego zapalił się stary i zanieczyszczony materiał wybuchowy z pozostałej części pocisku.(er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama