W wyjściowej szóstce Świdniczan znalazło się czterech nowo pozyskanych zawodników: rozgrywający Grzegorz Jacznik, środkowy Konrad Stajer, przyjmujący Łukasz Wiese oraz libero Thales Hoss. Warto podkreślić, że wymieniona czwórka rywalizowała w przeszłości na boiskach dawnej PlusLigi.
Lepiej w mecz weszli goście, w ekipie których największą gwiazdą był Marcin Waliński, mający 17-letnią sportową przeszłość na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Był zawodnikiem m.in. JSW Jastrzębskiego Węgla, Aluron CMC Warty Zawiercie czy Ślepska Malow Suwałki. Fart objął prowadzeni 4:2. Chwilę później po nieskutecznym ataku Marcina Walińskiego Świdniczanie doprowadzili do remisu 4:4. Rywale jednak ponownie odskoczyli.
Przy prowadzeniu gości 7:4 o przerwę w grze poprosił szkoleniowiec PZL Leonardo Avii Jakub Guz. Gospodarze musieli gonić wynik: 15:19, 16:20. Przy zagrywce Grzegorza Jacznika miejscowi odrobili dwa punkty (18:20) i o przerwę w grze poprosił opiekun gości Mateusz Grabda.
Bliżej wygranej w partii otwarcia byli przyjezdni, którzy prowadzili już 23:20. Avia nie pooddawała się i zbliżyła na 22:23. Oskar Laskowski obił blok świdniczan i było 24:22 dla Fortu. Ostatni punkt w secie zdobył Sebastian Lisicki (25:22 dla przyjezdnych).
Drugi set był bliźniaczo podobny do pierwszego. Od początku goście odskoczyli na 5:1, a później tylko kontrolowali przebieg wydarzeń. Fort prowadził 7:3, 10:7, 14:9, 17:13, 20:16, 21:18. Żółto-niebiescy gonili wynik. Wszystko, czego mogli dokonać w tej odsłonie to ostatecznie zbliżyć się na finiszy na cztery punkty (21:25).
Avia wróciła do gry
Trzecia partia wlała nadzieję w serca świdnickich kibiców. Avia, w końcu, zaczęła być zespołem. Przy zagrywce Grzegorza Jacznika miejscowi objęli prowadzenie 3:0. Po mocnej zagrywce Konrad Machowicz zapunktował na 7:5, a chwilę później środkowy skończył atak na 11:7. Gospodarze wygrywali 18:14, a mimo to dali sobie wydrzeć dwa punkty (18:16). Miejscowi odpowiedzieli asem Grzegorza Jacznika (21:17).
Fort nie zamierzał łatwo oddać pola. Zbliżyli się na 20:22, a w kolejnej akcji na 21:22. Świdniczanie jednak nie grali perfekcyjnie, oddawali punkty Poznanianom, przez psutą zagrywkę czy złe ataki. Mimo to ta partia zakończyła się wygraną gospodarzy 25:22. W ostatniej akcji w ataku pomylił się Marcin Waliński.
Czwartą odsłonę od prowadzenia 2:0 rozpoczęli goście. Avia szybko odpowiedziała atakami Machowicza i Rawiaka (2:2). Przez kilka kolejnych akcji zespoły punktowały naprzemiennie. Po dwóch atakach miejscowi odskoczyli na 8:5, co skutkowało przerwą w grze dla przyjezdnych. Avia zaczęła kontrolować seta, prowadziła 10:7, 11:8. Goście jednak też nie składali broni i najpierw doprowadzili do remisu 13:13, a następnie objęli prowadzenie 15:13.
Teraz role się odwróciły. Drużyną goniącą byli Świdniczanie. Po długiej wymianie Machowicz obił i pozwolił miejscowym wrócić na prowadzenie (19:18), a Adrian Gwardiak na 21:20. Machowicz zagrał asa na 22:20.
Avia wygrywała 24:21. Pierwszą piłkę setową przyjezdni obronili, przy drugiej już byli bezsilni. Akcję atakiem zakończył Rawiak (25:22). Tym samym do wyłonienia zwycięzcy konieczny był tie-break.
W nim od początku toczył się pod dyktando gości. Fort prowadził 2:1, 4:3, 5:4, 6:5. Po zepsutym ataku przyjezdnych na prowadzenie wyszli siatkarze Avii (7:6).
Po zmianie stron Konrad Machowicz obił blok gości (9:6), a po autowym ataku przyjezdnych było już 12:8 do Avii. Set zakończył się wygraną gospodarzy 15:13 po ataku Adriana Gwardiaka, a mecz 3:2.
PZL Leonardo Avia Świdnik - Fort Poznań 3:2 (22:25, 21:25, 25:22, 25:22, 15:13)
PZL Leonardo Avia: Jacznik (2), Rawiak (16), Gwardiak (14), Stajer (11), Wiese (4), Rykała (2), Hoss (libero) oraz Ociepski (6), Machowicz (21), Kuś.
Fort: Laskowski (10), Lisicki (26), Waliński (16), Szczechowicz (1), Borkowski (11), Siwicki (10), Chromik (libero) oraz Madaj (2), Trawka (1), Drąg.

Komentarze