Projekt, który stanął przed radą, wyglądał na papierze atrakcyjnie: siedem czterokondygnacyjnych budynków, 45 proc. terenów zielonych, podziemne garaże na 200 aut oraz deklaracja 2 mln zł na remont ul. Zagłoby. Problem w tym, że sąsiadami przyszłego osiedla miały być betoniarnia, Zamojskie Zakłady Zbożowe oraz działająca tu od 38 lat firma transportowo-chłodnicza Ultax, zatrudniająca ponad 40 osób. Przewodniczący rady opisywał, jak w sobotni wieczór sam sprawdzał na miejscu, czy da się wytrzymać hałas pracujących agregatów – i uznał go za nie do zniesienia. W tle całej dyskusji była też niedawna redukcja 161 miejsc pracy w samym BRW. Radni nie kwestionowali jakości projektu – „sam projekt bardzo mi się podoba” mówiła radna Katarzyna Szargało-Szkałuba – ale uznali lokalizację za błąd, który mógłby kosztować miasto kolejne zakłady pracy. Wniosek odrzucono 18 głosami do 2.
List, który idzie znacznie dalej
To właśnie odrzucenie uchwały w trybie tzw. specustawy mieszkaniowej (Lex Developer) stało się bezpośrednim impulsem do interwencji prezydenta – ale jego pismo do Zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. dotyczy dużo większego obszaru niż dwuhektarowa działka pod bloki. Zwolak wskazuje na cały, skonsolidowany kompleks o powierzchni ok. 11,3 ha, położony w Centralnej Dzielnicy Przemysłowej Zamościa i przeznaczony w miejscowym planie pod zabudowę techniczno-produkcyjną. Kluczowy szczegół prawny: właścicielem gruntu pozostaje Skarb Państwa, a BRW S.A. dysponuje jedynie prawem użytkowania wieczystego – co, jak podkreśla prezydent, znacznie ułatwia i przyspiesza ewentualne odzyskanie terenu w porównaniu z wykupem od prywatnego właściciela.
Ukraina, NATO i argumenty za przejęciem
W piśmie prezydent przedstawia pięć argumentów za zaangażowaniem ARP S.A. Najbardziej zaskakujący dotyczy geopolityki: bliskość granicy z Ukrainą (ok. 50 km) ma – zdaniem Zwolaka – uczynić z Zamościa naturalne zaplecze logistyczne i produkcyjne dla powojennej odbudowy tego kraju, a teren przy Fabrycznej jest jednym z ostatnich tak dużych i uzbrojonych obszarów przemysłowych w mieście, zdolnych to wykorzystać. Prezydent powołuje się też na położenie na wschodniej flance NATO, wskazując na potencjał terenu dla inwestycji o znaczeniu obronnym – przemysłu zbrojeniowego, logistyki wojskowej czy rezerw strategicznych. Pozostałe argumenty mają bardziej praktyczny charakter: teren nie wymaga kosztownego scalania działek ani uzbrajania od podstaw, wpisuje się w statutową misję ARP S.A., a obecny moment – po zaniechaniu produkcji przez BRW – uznaje za dogodny do negocjacji, zanim zmieni się wartość rynkowa nieruchomości.
Miasto deklaruje wsparcie, piłka po stronie agencji
Prezydent zadeklarował pełną gotowość ratusza do współpracy z ARP S.A. – od udostępnienia dokumentacji planistycznej i geodezyjnej, przez sprawne procedowanie decyzji administracyjnych, po zorganizowanie roboczego spotkania obu stron. To jednak wciąż tylko wniosek o analizę możliwości, nie decyzja. Czy Agencja Rozwoju Przemysłu zdecyduje się wejść w negocjacje z BRW o przejęcie terenu, na razie nie wiadomo.

Komentarze