Na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego spoczywają żołnierze polegli we wrześniu 1939 roku. Pochowano tam również żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy zginęli podczas bitwy pod Wytycznem.
Wizyta prezydenta Nawrockiego we Włodawie była związana z obchodami rocznicy 17 września 1939 roku. Tego dnia Armia Czerwona przekroczyła wschodnią granicę Polski. Wojsko Polskie, walczące już z niemieckim Wehrmachtem, stawiało opór także sowieckim oddziałom.
Sowiecka agresja była następstwem porozumienia zawartego przez Niemcy i Związek Radziecki. 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow. Jego tajny protokół przewidywał podział Europy Środkowo-Wschodniej na strefy wpływów.
W przypadku Polski ustalono granicę niemieckiej i sowieckiej strefy interesów. W praktyce oznaczało to zgodę obu państw na podział polskiego terytorium. Kilkanaście dni później Niemcy zaatakowały Polskę z zachodu. 17 września od wschodu wkroczyła Armia Czerwona.
Prezydent ceni Włodawę
O godzinie 15.00 prezydent Karol Nawrocki spotkał się z mieszkańcami Włodawy na miejscowym rynku.
- Całkiem niedawno we Włodawie słychać było syreny alarmowe. Musieliśmy schodzić przed momentem z tego placu i wydawać by się mogło, że do tego spotkania nie dojdzie. Bo Rosja wciąż prowokuje, Rosja się nie zmienia. Ale wy tu jesteście. I jesteście odważni w naszym duchu, w naszej narodowej tożsamości. W tym, co w Polsce najważniejsze. I za to, że w tej odwadze dbacie o Polskę, z serca wam dziękuję jako prezydent Polski. Ja też jestem z wami zawsze. Dzisiaj, tutaj, po kolejnych incydentach na naszej granicy z Ukrainą. Pozostaję w stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego. Każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski, które wykonuje, nawet gdy jest daleko. Troska o obywatelki i obywateli Polski, szczególnie w takich miejscach jak Włodawa, jest zobowiązaniem, z którym wszedłem do Pałacu Prezydenckiego. Gwarantuję, że jestem z wami zawsze i będę z wami zawsze - mówił prezydent Karol Nawrocki.
Podkreślił, że z Włodawą łączy go więcej niż komukolwiek mogłoby się wydawać.
- Cieszy mnie, że jako lokalna społeczność mieliście odwagę, dzięki wielu wspaniałym ludziom i zaangażowaniu pana starosty, obalić sowiecki pomnik zniewolenia. Pomnik poświęcony sprawcom, a nie ofiarom. On zniknął z tego miejsca, z tego placu za sprawą waszej determinacji. I we Włodawie mamy teraz pomnik prawdziwego polskiego niezłomnego bohatera generała Franciszka Kleeberga. Cenię Włodawę, wasze przywiązanie do niezłomności i niepodległości. Dlatego tę smutną rocznicę, ale też bardzo refleksyjną, chciałem spędzić z mieszkańcami powiatu włodawskiego, gdzie mieszkają ludzie bardzo otwarci na inne kultury i wyznania. Nas, Polaków, tolerancji i otwartości nie trzeba bowiem uczyć. Jeśli ktoś ma wątpliwości, może przyjechać do wspaniałej Włodawy i zobaczyć, jak obok siebie żyją ludzie, którzy wyznają te same wartości, choć być może w innym rycie. Albo jak ramię w ramię we Włodawie mieszkają ludzie różnego pochodzenia. I nikomu nie odbiera to patriotyzmu i przywiązania do biało-czerwonej flagi. Tak, można kochać swoją umiłowaną ojczyznę i być po chrześcijańsku otwartym na inne kultury, o tym jest cała Lubelszczyzna - opowiadał prezydent Nawrocki.
Granica Polski jest granicą Europy
Zwrócił uwagę, że Włodawa leży na styku granic Polski, Ukrainy i Białorusi.
- To trójstyk niepodległej i uosabiającej wolny świat Polski, walczącej o suwerenność Ukrainy i zdominowanej przez moskiewskie wpływy Białorusi. Ten trójstyk i historia Włodawy pokazują, że wszystkie suwerenne państwa niezmiennie mierzą się z imperialną postawą Rosji. Nie ma znaczenia pod jakim standardem występuje ta Rosja. Czy to Rosja carska, czy Rosja sowiecka, czy Rosja Putina. Wciąż mają nasze narody do czynienia z imperialnym mocarstwem, które zniewolenie nazywa sprawiedliwością albo niesieniem wartości, które regularną agresję nazywa wyzwoleniem, które ma swój słownik, swoje nazewnictwo niemieszczących się w nomenklaturze niepodległych, wolnych państw. We Włodawie czuć to mocno. Imperialna Rosja przez wieki zagrażała suwerenności wszystkich państw Europy Środkowowschodniej. Wy, we Włodawie to znacie i rozumiecie. My, w Polsce to znamy i rozumiemy. W naszej krwi, tożsamości, DNA jest zagrożenie ze strony Rosji - grzmiał prezydent Polski.
Podkreślił jednak, że Rosja nie jest niezwyciężalna.
- Imperia zaczynają upadać, gdy narody przestają się ich bać. Te narody, które chcą pokoju i bezpieczeństwa. Ale strach napędza imperia, żeby zaatakować. To historyczna prawda, którą musimy nosić w sercu. I o to was proszę, bo imperia upadają też, kiedy wolny świat pozostaje gotowy, by solidarnie bronić własnych wartości. Państwo nie może więc zapomnieć, że wschodnia granica Rzeczpospolitej Polskiej jest granicą całej Europy - mówił Karol Nawrocki podczas wizyty na Lubelszczyźnie.

Komentarze