Jubileusz rozpoczął się przed południem mszą świętą w lubelskiej Archikatedrze w intencji zmarłych profesorów oraz koleżanek i kolegów z rocznika. O godzinie 14 absolwenci spotkali się już w murach II LO. Dla wielu z nich był to pierwszy taki powrót – spotkania rocznika organizowane są od lat, a część dawnych znajomości przetrwała do dziś.
– Myśmy bardzo dużo czasu ze sobą spędzali, po lekcjach nawet. Do tej pory trzymamy się razem – wspominała absolwentka Anna Karska. Jak przyznała, ponowne spotkanie z dawnymi koleżankami i kolegami sprawiało wrażenie, jakby od czasów szkolnych minęło znacznie mniej niż pół wieku – Jakby to było wczoraj. Co prawda nie wszystkich poznałam, ale ten czas naprawdę leci bardzo szybko.
O swoich szkolnych latach opowiedział nam także Pan Wojciech Radkowiak.
– To najpiękniejszy okres w życiu, bez dwóch zdań. Zresztą to się przełożyło w dorosłym życiu, że my jako ten rocznik, bo nie tylko jako klasa, no trzymamy się. To znaczy to dzisiejsze spotkanie to (...) może już czwarte. Na poziomie wszystkich klas naraz – mówił
Jak podkreślał, Zamoy był dla niego nie tylko miejscem nauki – Szkoła, która nie tylko uczyła, ale wychowywała. I to wychowywała na dobrych ludzi, to znaczy my się lubimy, a jak człowiek nawet z sąsiedniej klasy gdzieś tam mignęła twarz, to jak na hasło "Zamoy", to od razu serce się otwiera. (...) Co prawda nazwisko mogę przekręcić, ale twarz tak, tak pamiętam.
Przyjechali z całej Polski, a nawet z zagranicy
Za organizację jubileuszowego spotkania odpowiadał Zbigniew Jurkowski. Jak mówił, przy takich wydarzeniach najważniejsze okazuje się utrzymywanie kontaktu z dawnymi koleżankami i kolegami.
– Ja tutaj chciałem zaapelować do wszystkich młodych osób, które teraz są w szkole średniej, jak opuszczają szkołę średnią, żeby w Excelu zrobili sobie rejestr wszystkich osób. Mail, telefon i ja coś takiego posiadam i to jest klucz do sukcesu. Mam z ludźmi kontakt i jak jest jakaś informacja to rozsyłam – mówił Radny Jurkowski
Na jubileusz część absolwentów pokonała naprawdę długą drogę – A najbardziej mnie cieszy to, że przyjechały osoby z Australii, ze Szwecji, no i z całej Polski. Tutaj Lubelaków jest bardzo niewielu, ale to świadczy o tym, że jest ten magnes, że ludzie pragną być w murach tej szkoły.
Po spotkaniu w szkole uczestnicy jubileuszu przenieśli się na dalszą część obchodów. W programie znalazła się uroczysta kolacja oraz koncert.
Komentarze