Luiz Mołodecki, asystent Jurija Szatałowa
– Cieszy nas okazałe zwycięstwo. Po dwóch porażkach drużyna dobrze zareagowała. Wynik mówi sam za siebie. Wydaje mi się, że w tym meczu dobrze realizowaliśmy nasze założenia, nad którymi pracowaliśmy przez cały tydzień. Było to momentami widać. Nasza skuteczność mogła być jeszcze na wyższym poziomie, ale cieszy wynik i zdobyte trzy punkty.
– Wiedzieliśmy, że Lechia gra ofensywnie. Chcieliśmy to wykorzystać, można powiedzieć, dłuższymi podaniami, które często stosowaliśmy w tym meczu. Przyniosło to korzyści, dlatego wydaje mi się, że zawodnicy wykonali dobrą pracę w ciągu tygodnia i przełożyli ją na mecz.
– Mieliśmy założenie, żeby wysoko wychodzić czwórką zawodników. Nie chcieliśmy angażować większej liczby zawodników z przodu. Mieliśmy sporo odbiorów. Po naszej wysokiej obronie zawodnik Lechii otrzymał czerwoną kartkę. Po tej sytuacji mecz tak naprawdę ułożył się już pod nasze dyktando.
Bekzod Ahmedov, pomocnik Górnika
– Chciałem podziękować Bogu, a następnie całej drużynie, która wykonała bardzo dobrą robotę. Myślę, że teraz, wszystko pójdzie do przodu i wygramy wszystkie pozostałe mecze.
Bartłomiej Korbecki, pomocnik Górnika
– Czerwona kartka „zabiła ten mecz”. Poszliśmy po niej mocno do przodu. Wiedzieliśmy, od samego początku tygodnia, po co tu przyjeżdżamy. Fajnie, że wygraliśmy i jedziemy dalej.
Jakub Myszor, pomocnik Górnika
– Bardzo się cieszę ze zwycięstwa i ze zdobytej bramki. Mecz dobrze się dla nas ułożył. Wykorzystaliśmy błąd przeciwnika, który rozgrywał piłkę od tyłu, i strzeliliśmy na 1:0. Później rywale dostali czerwoną kartkę, a spotkanie zaczęło układać się po naszej myśli.
– Po wykluczeniu zawodnika Lechii wiedzieliśmy, że mecz nie powinien wymknąć nam się spod kontroli. Gra w dziesięciu jest trudna, sam wiem to z własnego doświadczenia. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy dobrą sytuację, ale mimo wszystko musieliśmy zachować koncentrację.
– Mieliśmy kryzys, bo tak można nazwać dwa mecze bez wygranej. Potrzebowaliśmy takiego meczu, żeby się zrehabilitować, a wynik 6:0 mówi sam za siebie.


Komentarze