Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Luiz Mołodecki (Górnik Łęczna): Wynik mówi sam za siebie

Górnik Łęczna "zdemolował" na wyjeździe Lechię Zielona Góra wygrywając na wyjeździe aż 6:0. Jak spotkanie podsumował aystenty Jurija Szatałowa Luiz Mołodecki i trzej strzelcy bramek?
Luiz Mołodecki (Górnik Łęczna): Wynik mówi sam za siebie

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Luiz Mołodecki, asystent Jurija Szatałowa

 – Cieszy nas okazałe zwycięstwo. Po dwóch porażkach drużyna dobrze zareagowała. Wynik mówi sam za siebie. Wydaje mi się, że w tym meczu dobrze realizowaliśmy nasze założenia, nad którymi pracowaliśmy przez cały tydzień. Było to momentami widać. Nasza skuteczność mogła być jeszcze na wyższym poziomie, ale cieszy wynik i zdobyte trzy punkty.

 – Wiedzieliśmy, że Lechia gra ofensywnie. Chcieliśmy to wykorzystać, można powiedzieć, dłuższymi podaniami, które często stosowaliśmy w tym meczu. Przyniosło to korzyści, dlatego wydaje mi się, że zawodnicy wykonali dobrą pracę w ciągu tygodnia i przełożyli ją na mecz.

– Mieliśmy założenie, żeby wysoko wychodzić czwórką zawodników. Nie chcieliśmy angażować większej liczby zawodników z przodu. Mieliśmy sporo odbiorów. Po naszej wysokiej obronie zawodnik Lechii otrzymał czerwoną kartkę. Po tej sytuacji mecz tak naprawdę ułożył się już pod nasze dyktando.

Bekzod Ahmedov, pomocnik Górnika

 – Chciałem podziękować Bogu, a następnie całej drużynie, która wykonała bardzo dobrą robotę. Myślę, że teraz, wszystko pójdzie do przodu i wygramy wszystkie pozostałe mecze.

Bartłomiej Korbecki, pomocnik Górnika

 – Czerwona kartka „zabiła ten mecz”. Poszliśmy po niej mocno do przodu. Wiedzieliśmy, od samego początku tygodnia, po co tu przyjeżdżamy. Fajnie, że wygraliśmy i jedziemy dalej. 

Jakub Myszor, pomocnik Górnika

– Bardzo się cieszę ze zwycięstwa i ze zdobytej bramki. Mecz dobrze się dla nas ułożył. Wykorzystaliśmy błąd przeciwnika, który rozgrywał piłkę od tyłu, i strzeliliśmy na 1:0. Później rywale dostali czerwoną kartkę, a spotkanie zaczęło układać się po naszej myśli.

 – Po wykluczeniu zawodnika Lechii wiedzieliśmy, że mecz nie powinien wymknąć nam się spod kontroli. Gra w dziesięciu jest trudna, sam wiem to z własnego doświadczenia. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy dobrą sytuację, ale mimo wszystko musieliśmy zachować koncentrację.

 – Mieliśmy kryzys, bo tak można nazwać dwa mecze bez wygranej. Potrzebowaliśmy takiego meczu, żeby się zrehabilitować, a wynik 6:0 mówi sam za siebie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama