Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ligowa rehabilitacja Górnika Łęczna "na szóstkę"

Po dwóch przegranych z rzędu Górnik Łęczna wrócił na zwycięską ścieżkę. W sobotę zielono-czarni zmierzyli się na wyjeździe z Lechią Zielona góra i zagrali „na szóstkę”. Goście wbili miejscowym aż sześć bramek i w dobrych humorach mogli udać się w daleką drogę powrotną do Łęcznej
Ligowa rehabilitacja Górnika Łęczna "na szóstkę"

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Przed sobotnim meczem Łęcznianie opublikowali raport medyczny, w którym poinformowano, że z urazem stawu skokowego zmaga się Mateusz Hołownia, a jego powrót na boisko jest przewidziany za około cztery tygodnie. Z kolei Jakub Bednarczyk jest obecnie w treningu indywidualnym po bardzo ciężkiej kontuzji więzadeł krzyżowych.

Gol "stadiony świata"

Górnik jechał do Zielonej Góry z zamiarem rozpoczęcia nowej serii zwycięstw po dwóch ostatnich porażkach. Zielono-czarni bardzo szybko wzięli się do pracy. Już w czwartej minucie po błędzie gospodarzy w budowaniu akcji pomiędzy dwóch stoperów Lechii wbiegł Bartłomiej Korbecki i mocnym strzałem z około 11 metrów trafił na 1:0. Po objęciu prowadzenia przyjezdni nie zamierzali się cofać i często gościli pod bramką Lechii. W 24 minucie Wiktor Nahrebecki sfaulował tuż przed własnym polem karnym Adama Deję i sędzia pokazał mu czerwony kartonik. Grający w przewadze jednego gracza zawodnicy Jurija Szatałowa bezwzględnie to wykorzystali. W 30 minucie w pole karne miejscowych wbiegł z piłką Grzegorz Rogala i mocnym strzałem w krótki róg podwyższył prowadzenie. Siedem minut później goście przeprowadzili „akcję meczu”. Najpierw świetnie przy piłce utrzymał się Korbecki, minął dwóch rywali i zagrał do Jakuba Myszora. Ten podprowadził futbolówkę w okolice pola karnego i idealnie przymierzył nie dając żadnych szans Jakubowi Bursztynowi.

Przełamanie Antkowiaka

Górnik po zmianie stron nie zadowolił się trzeba bramkami przewagi. Po godzinie gry na listę strzelców wpisał się Fryderyk Janaszek popisując się skutecznym strzałem głową po dośrodkowaniu Michała Walskiego z lewego skrzydła. W 72 minucie do siatki trafił Bekzod Akhmedov zamykając uderzeniem z woleja centrę z prawego sektora boiska. W 88 minucie Akhmedov był faulowany w polu karnym Lechii, a wynik spotkania po strzale z "wapna" ustalił Hubert Antkowiak. Dla napastnika Górnika było to pierwsze trafienie w tym sezonie.

W następnej kolejce Górnik zagra u siebie ze Zniczem Pruszków (31 października o godz. 12). Wcześniej jednak zielono-czarni zmierzą się w STS Pucharze Polski z GKS Katowice. Starcie z ekipą z PKO BP Ekstraklasy zaplanowano na najbliższy wtorek o 12.30.

Lechia Zielona Góra – Górnik Łęczna 0:6 (0:3)

Bramki: Korbecki (4), Rogala (30), Myszor (37), Janaszek (60), Ahmedov (72), Antkowiak (89-karny)

Lechia: Bursztyn – Lizakowski (64 Lisowski), Flis, Ostrowski (46 Olek), Kurowski, Szmigiel –Szczotko (64 Aleksandrowicz), Nahrebecki, Szpakowski, Bargiel (70 Więcek) – Dębski (60 Mycan).

Górnik: Matysek – Quainoo (75 Stadnicki), Kobryń, Jaroszyński, Rogala (62 Turek), Myszor Niewiarowski, Walski, Deja (70 Tkacz), Korbecki (69 Ahmedov) – Janaszek (62 Antkowiak). Trener: Jurij Szatałow

Żółte kartki: Aleksandrowicz – Antkowiak

Czerwona kartka: Nahrebecki, 24. min, za faul taktyczny

Sędziował: Paweł Szuta (Piła)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama