Na inaugurację Chełmianie nie dali rady Stilonowi Gorzów Wielkopolski przegrywając 2:3. W meczu drugiej kolejki kibice liczyli na sprawienie niespodzianki. W takiej kategorii trzeba by widzieć zwycięstwo gospodarzy nad Asseco Resovią Rzeszów.
Goście doskonale wiedzieli w jakim celu przyjechali do Chełma. Paweł Zatorski i spółka od początku narzucili swój styl. Asseco Resovia prowadziła od początku partii otwarcia 1:0, 6:5, 8:5, 13:7, 15:9 po zepsutej zagrywce Esfandiara. Błąd Jakuba Turskiego sprawił, że przyjezdni wygrywali 18:11. Ostatecznie pierwszy set zakończył się wygraną Rzeszowian 25:19.
Druga odsłona rozpoczęła się od błędów gości w zagrywce (2:1 dla ChKS Chełm). Przyjezdni jednak szybko odrobili straty i odskoczyli na 8:5. Po raz kolejny miejscowi musieli odrabiać. Również przy pomocy błędów przyjezdnych na tablicy szybko pojawił się remis 9:9 i set zaczynał się od początku. Niestety, lepiej prezentowali się Rzeszowianie, którzy ponownie zbudowali przewagę: 14:10, 17:11, 20:15, 23:15.
16. punkty dla ChKS Chełm zdobył atakiem ze środka Łukasz Swodczyk (16:23). Wygraną 25:17 zapewnił przyjezdnym skutecznym atakiem Artur Szalpuk.
Trzeci set był już ostatnim. Tak jak dotychczas inicjatywę posiadali goście. Asseco Resovia prowadziła 7:5, 10:7, 15:8, 18:10, 21:10. Partia zakończyła się wygraną przyjezdnych 25:13, a w meczu 3:0.
- Goście w każdym byli od nas lepsi. Przed nami kolejne mecze, w których rywale będą wymagający. Aby myśleć o zajęciu lepszego miejsca niż w poprzednik sezonie, musimy zacząć zdobywać punkty - powiedział Łukasz Swodczyk, środkowy drużyny Podziemia Kredowe ChKS Chełm.
Podziemia Kredowe ChKS Chełm - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (19:25, 17:25, 13:25)
Podziemia Kredowe ChKS Chełm: Muzaj (7), Louati (5), Turski (4), Esfandiar (8), Swodczyk (6), Imahashi (1), Gruszczyński (libero) oraz Olszewski, Blankenau i Nowik (1).
Asseco Resovia: Poręba (10), Demyanenko (11), Szalpuk (10), Cebulj (7), Janusz (3), Butryn (10), Zatorski (libero) oraz Kaczmarek.

Komentarze