Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miliardy z KPO dla Lubelszczyzny. Politycy KO o inwestycjach i dwukadencyjności

16 miliardów złotych zakontraktowanych z KPO dla województwa lubelskiego, miliony na modernizację szpitali i inwestycje zwiększające bezpieczeństwo państwa. Politycy Koalicji Obywatelskiej podczas poniedziałkowej konferencji w Lublinie przedstawili znaczenie funduszy europejskich dla regionu. Zapowiedzieli również powrót do prac nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach, choć kilka dni wcześniej projekt w tej sprawie przepadł w Sejmie zaledwie kilkoma głosami.
Miliardy z KPO dla Lubelszczyzny. Politycy KO o inwestycjach i dwukadencyjności

Autor: BJ

KPO dla Lubelszczyzny. Miliony na szpitale i samorządy

Europosłanka Marta Wcisło podkreślała, że odblokowanie funduszy europejskich umożliwiło realizację inwestycji ważnych dla mieszkańców województwa lubelskiego. Jak wskazała, w regionie zakontraktowano dotychczas 16 mld zł ze środków Krajowego Planu Odbudowy. 

Z finansowania korzystają między innymi samorządy, przedsiębiorcy, rolnicy oraz placówki ochrony zdrowia. Według polityków KO fundusze mają szczególne znaczenie dla rozwoju mniejszych miejscowości, które dzięki wsparciu zewnętrznemu mogą realizować kosztowne inwestycje infrastrukturalne. 

O konkretnych projektach mówił radny sejmiku województwa lubelskiego Wojciech Sosnowski. Jak poinformował, blisko 80 przedsięwzięć realizowanych przez jednostki samorządowe, instytucje kultury oraz Wojewódzki Urząd Pracy otrzymało łącznie 374 mln zł dotacji.

Znaczna część wymienionych środków dotyczy ochrony zdrowia. Szpital wojewódzki w Zamościu pozyskał blisko 70 mln zł, a szpital im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Lublinie - blisko 32 mln zł. Kolejne 19 mln zł przypada na projekty szpitala wojewódzkiego w Chełmie. Ze wsparcia korzystają także Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej oraz Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej, w którym dofinansowanie dwóch dużych projektów kardiologicznych i onkologicznych wynosi łącznie około 67,9 mln zł. 

Pieniądze europejskie trafiają również do mniejszych samorządów. Według Sosnowskiego blisko 50 gmin otrzymało środki na rozwój gospodarki wodno-ściekowej. Inwestycje mają umożliwiać podłączanie kolejnych gospodarstw domowych do sieci wodociągowych i kanalizacyjnych.

Nie tylko inwestycje. KPO ma zwiększać bezpieczeństwo 

Posłanka Bożena Lisowska zwróciła uwagę, że Krajowy Plan Odbudowy obejmuje nie tylko odbudowę gospodarki, ale zwiększa odporność państwa na zagrożenia. 

Ta odporność to, po pierwsze, nasza autonomia energetyczna - podkreślała. 

Wśród najważniejszych kierunków inwestycji wymieniła rozbudowę sieci elektroenergetycznych, infrastruktury przesyłowej i magazynów energii. Wskazała również na projekty związane z cyberbezpieczeństwem, doposażeniem służb oraz usprawnianiem systemów alarmowania i ostrzegania ludności. 

Według parlamentarzystki europejskie finansowanie pozwala jednocześnie modernizować infrastrukturę i zwiększać zdolność państwa do reagowania na sytuacje kryzysowe, w tym awarie energetyczne czy cyberataki. 

O znaczeniu unijnych środków dla rozwoju Lubelszczyzny mówił także poseł Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa lubelskiego w latach 2008-2010. 

Dzięki funduszom europejskim dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego - ocenił. 

Grabczuk przypomniał inwestycje realizowane w regionie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, m.in. przedsięwzięcia w ochronie zdrowia oraz budowę lotniska w Świdniku. Podkreślał również znaczenie przygotowań do kolejnej perspektywy finansowej Unii Europejskiej i działań deregulalcyjnych, które mają ułatwiać prowadzenie działalności gospodarczej. 

Cień dwukadencyjności. KO zapowiada powrót do projektu

Drugim istotnym tematem konferencji była przyszłość dwukadencyjności w samorządach. Wprowadzone w 2018 roku przepisy uniemożliwiające ponowny wybór na stanowisko wójta burmistrza lub prezydenta miasta osoby, która od tego czasu dwukrotnie została wybrana na tę funkcję w tej samej gminie. 

Marta Wcisło przekonywała, że przepisy ograniczają swobodę wyboru mieszkańców, którzy powinni mieć możliwość samodzielnego oceniania dotychczasowych władz przy urnach.

Dwukadencyjność to ograniczenie praw i swobód obywatelskich mieszkańców gmin, bo to mieszkańcy decydują o tym, kto jest ich reprezentantem - mówiła. 

Europosłanka wskazywała również na różnicę między sytuacją samorządowców a parlamentarzystów, których nie obowiązuje analogiczny limit.

Politycy KO argumentowali, że długoletnie doświadczenie wójtów, burmistrzów i prezydentów miast może mieć znaczenie przy pozyskiwaniu funduszy europejskich i realizacji wieloletnich inwestycji.

Bożena Lisowska krytykowała także sposób uchwalenia przepisów w 2018 roku, zarzucając ówczesnej większości parlamentarnej pośpiech i brak odpowiednich konsultacji. Jej zdaniem regulacje budzą wątpliwości konstytucyjne oraz prowadzą do nierównego traktowania osób pełniących funkcje w samorządzie.

Dwa głosy zdecydowały. Koalicja rządząca nie była jednomyślna

Zapowiedzi polityków KO pojawiają się zaledwie kilka dni po nieudanym głosowaniu nad projektem Polskiego Stronnictwa Ludowego. W czwartek, 22 października, Sejm odrzucił nowelizację Kodeksu wyborczego znoszącą dwukadencyjność. Za jej przyjęciem zagłosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu.

Projekt poparła zdecydowana większość klubu KO - 145 posłów. Czterech parlamentarzystów tego ugrupowania głosowało jednak przeciw: Robert Dowhan, Klaudia Jachira, Franciszek Sterczewski i Małgorzata Tracz. Siedmiu posłów KO nie wzięło udziału w głosowaniu.

Podziały wystąpiły również w innych ugrupowaniach współtworzących większość rządową. W Lewicy za projektem zagłosowało 12 posłów, sześciu było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. W Polsce 2050 projekt poparło sześciu parlamentarzystów, trzech głosowało przeciw, a kolejnych trzech się wstrzymało. Przeciwko zmianom opowiedziało się także dwóch posłów Centrum. Jednomyślni wśród głosujących byli natomiast parlamentarzyści PSL, którzy zgłosili projekt.

Zdecydowanie przeciwko zniesieniu dwukadencyjności głosowali posłowie PiS i Rozwoju Plus. Sprzeciw zgłosili również przedstawiciele innych ugrupowań opozycyjnych.

Podczas konferencji nie wskazano konkretnej daty ponownego procedowania zmian. Politycy przypomnieli jednak, że w Sejmie znajduje się również projekt senacki dotyczący zniesienia dwukadencyjności. Został on złożony w listopadzie 2025 roku i skierowany do zaopiniowania przez organizacje samorządowe.

Zmiany w PIT. Niższa stawka dla części dochodów 

Podczas konferencji poseł Michał Krawczyk przedstawił również założenia reformy podatku PIT, uchwalonej przez Sejm 22 października. Jak argumentował, obecny system powoduje, że coraz więcej pracowników przekracza próg dochodowy, powyżej którego stosowana jest stawka 32 proc. 

Jako przykłady wskazał nauczycieli pracujących w nadgodzinach, pielęgniarki biorące dodatkowe dyżury czy policjantów, których rosnące wynagrodzenia mogą powodować przekroczenie pierwszego progu podatkowego.

Zgodnie z przyjętą przez Sejm ustawą granica stosowania stawki 12 proc. ma wzrosnąć ze 120 tys. do 130 tys. zł rocznie. Dla dochodów powyżej 130 tys. zł do 150 tys. zł przewidziano pośrednią stawkę 24 proc., natomiast 32 proc. ma być naliczane dopiero od nadwyżki ponad 150 tys. zł.

Żeby ludzie nie byli karani za to, że więcej pracują i więcej zarabiają - tłumaczył Krawczyk. 

Według rządowych szacunków ze zmiany skali podatkowej może skorzystać około 3,5 mln podatników, a maksymalna oszczędność wyniesie 3,6 tys. zł rocznie. Reforma obejmuje jednak również rozwiązania zwiększające obciążenia części podatników, w tym podwyższenie daniny solidarnościowej i ograniczenie możliwości korzystania z ryczałtu.

Przedstawiciele KO zaapelowali do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy, która ma wejść w życie od 2027 roku. Wcześniej musi ona jednak zakończyć proces legislacyjny. Senat ma zająć się nią 27 października.

W przypadku dwukadencyjności sytuacja pozostaje bardziej skomplikowana. Po przegranym głosowaniu w Sejmie politycy KO zapowiadają kolejne podejście do zmiany przepisów, ale nie przedstawili jeszcze harmonogramu prac ani sposobu zapewnienia większości parlamentarnej. Z kolei reforma PIT uzyskała już poparcie Sejmu i oczekuje na dalsze rozstrzygnięcia. Oba tematy mają wrócić na polityczną agendę w najbliższych tygodniach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama