Mówi się, że młodość ma swoje prawa, ale fizyka i prawo o ruchu drogowym są bezwzględne. Wtorkowego wieczoru, tuż po godzinie 23:00, ciszę na ulicy Kopernika w Chełmie przerwał potężny huk.
Szybkie auto, młody wiek i alkohol – to połączenie od lat tworzy najgroźniejszy zestaw w policyjnych statystykach. Tym razem bohaterem nocnego incydentu stał się 19-latek za kółkiem BMW, który postanowił wyruszyć w miasto w towarzystwie 27-letniej pasażerki. Podróż nie trwała jednak długo. Na odcinku drogi przy ulicy Kopernika młody kierowca stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie cerkwi.
Szczęście w nieszczęściu
Kiedy na miejsce dotarł patrol policji, sceneria wyglądała groźnie, jednak szybko okazało się, że skrajna nieodpowiedzialność nie przyniosła ze sobą ofiar w ludziach. Zarówno nastoletni kierowca, jak i jego o osiem lat starsza towarzyszka wyszli ze zdarzenia bez żadnych obrażeń.
Szybko wyjaśniła się też przyczyna tak bezmyślnego manewru. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 19-latek miał ponad promil alkoholu w organizmie. W stanie nietrzeźwości była również podróżująca z nim kobieta.
Gdy wytrzeźwieje, zostaną z jego udziałem wykonane dalsze czynności procesowe. Odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji drogowej – poinformowała nadkomisarz Ewa Czyż z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Bilet w jedną stronę i surowe konsekwencje
Młody człowiek nie wrócił tej nocy do domu – został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Mundurowi na miejscu zatrzymali jego prawo jazdy, do którego odzyskania droga będzie teraz wyjątkowo długa i skomplikowana.
Poranek i proces ponownego trzeźwienia przyniosły ze sobą brutalne zderzenie z rzeczywistością. Za jazdę „na podwójnym gazie” ustawodawca przewiduje surowe konsekwencje: 19-latkowi grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązkowe świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Komentarze