W tej sprawie zarząd Województwa Lubelskiego i radni sejmiku byli jednomyślni. Niezrozumiały, wrogi wobec Polski i lekceważący wobec pamięci polskich ofiar masakry na Wołyniu gest lwowskiego samorządu - spotkał się z reakcją. Lwowska Rada Obwodowa w zeszłym tygodniu rok 2027 ustanowiła "Rokiem UPA" oraz jej naczelnego dowódcy, wojennego zbrodniarza, odpowiedzialnego za brutalną eksterminację tysięcy polskich cywilów, w tym kobiet i dzieci - Romana Szuchewycza.
Czerwona linia przekroczona
W odpowiedzi Województwo Lubelskie zerwało umowę o współpracę z regionem lwowskim. Gospodarczą, handlową, naukowo-techniczną i kulturalną.
- Uszanowanie pamięci ofiar domaga się jednoznacznego wskazania i potępienia zbrodniarzy, a wszystkie próby ich publicznego honorowania oraz usprawiedliwiania przez władze samorządowe godzą w pamięć cywilnych ofiar i ich rodzin - podkeślają władze Województwa Lubelskiego na czele z marszałkiem, Jarosławem Stawiarskim.
Jak dodają, strona ukraińska wielokrotnie była informowana o "nieprzekraczalnych czerwonych liniach" dotyczących pamięci historycznej i polskiej wrażliwości. Uchwały Lwowskiej Rady Obwodowej w tym kontekście wyglądają więc na działanie celowe wymierzone bezpośrednio w relację z Polską.

Czarno-czerwony Lwów
O decyzji lubelskiego samorządu informują ukraińskie portale internetowe oraz media społecznościowe.
"Sejmik województwa lubelskiego jednogłośnie poparł rozwiązanie umowy o współpracy z obwodem lwowskim, zawartej w 2004 roku. Powodem była decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ogłoszeniu roku 2027 Rokiem UPA i Romana Szuchewycza" - raportuje portal Vox Lwów.
Pod ich postem dyskusja zawiera już ponad 560 komentarzy, których autorami są zarówno Ukraińcy, jak i Polacy. Postanowiliśmy sprawdzić, jak sprawę komentują zwłaszcza obywatele Ukrainy.
"Analfabeci, tchórze i nędznicy"
- Polacy są tacy sami jak Moskale. Dlaczego kraje bałtyckie nie mają do nas pretensji...? - pyta Jurij, zrównując tym samym pomagający im polski naród z rosyjskimi agresorem.
Wśród niektórych komentujących pojawiają się ironiczne odniesienia historyczne, aż do czasów feudalizmu.
- Całkowity, haniebny upadek polskiego ducha szlacheckiego! Analfabeci rządzą w sejmikach! Smoleńsk wam na pomoc, tchórze i nędznicy! Chwała narodowi! - to już wpis Juliji. Ukrainka nazwała lubelskich samorządowców analfabetami, nawiązała katastrofy smoleńskiej niejako życząc Polakom jej powtórki.
Co ciekawe, wśród typowych obelg pojawili się również niespotykani wcześniej "nędznicy", co jest otwartą krytyką niskiego poziomu bogactwa naszego kraju i nędznego żywota, biedy Polaków, w kontrze do opływających w dostatek, dumnych obywateli Ukrainy.
"Idźcie do diabła"
W podobnym tonie wypowiada się ironizujący Mykoła: - Problem jest poważny. Niech się rozpadną. Oni wciąż pamiętają początek lat 90. Przychodzili do nas po lody! - napisał, życząc Polsce prawdopodobnie kolejnych zaborów, rozpadu państwowości. We wpisia da się wyczyć także sentyment za okresem, w którym Polska borykała się z własnymi probleami gospodarczymi.
- Idźcie do diabła! Płyńcie za rosyjskim okrętem! Szowiniści, zdrajcy i mordercy narodu ukraińskiego!!! - to już wpis Nadii.
Warto skupić się na fragmencie dotyczącym okrętu, bo nie należy rozumieć go dosłownie. Ukrainka użyła odniesienia do popularnego hasła "Rosyjski okręcie wojenny, pier**l się", które było szeroko rozpowszechniane w mediach na początku ataku Rosji na Ukrainę. W tym kontekście płynięcie za tym okrętem oznacza, że Polacy mają robić to samo.
Taki sam przekaz do Polaków wysyła internauta o imieniu Oleh, który wpis lwowskiego portalu skomentował po prostu emotikonem ze środkowym palcem.
Zerwanie umowy? "Płaczemy ze śmiechu"
Z kolei wpis Ukraińca o imieniu Serhij to kolejny przykład sugerujący Polakom sprzyjanie Rosji. - Polska wyszła z bloku państw Układu Warszawskiego, sojuszników Moskwy, ale Układ Warszawski nie wyszedł z Polaków - ocenił.
Wielu komentujących postanowiło pokazać swoją dezaprobatę wobec decyzji lubelskiego samorządu podkreślając to, jak bardzo ich ona nie obchodzi. - Po prostu płaczemy za śmiechu - napisał Bohdan.
W poważniejszym tonie wypowiedziała się Dina. - To decyzja Polaków. Niech z nią żyją, ale nie mają prawa mówić Ukraińcom, kogo powinni szanować - oceniła.
Nazywają Polaków mordercami
Wśród internautów używających cyrylicy sporo wpisów dotyczyło cywilnych ofiar po stronie ukraińskiej ze strony Armii Krajowej. I faktycznie, według źródeł historycznych, pojedyncze przypadki działań odwetowych na ukraińskich wioskach zdarzały się, ale nie da się tego porównać do masowych zbrodni, w trakcie których z rąk nacjonalistycznych sadystów spod znaku UPA zginęło nawet 100 tys. ludzi. Tymczasem sami Ukraińcy zbrodnie swoich przodków lubią relatywizować, czego dają wyraz także na facebooku.
Przelana krew, zamęczeni ludzie, zabijanie nawet noworodków, kobiet w ciąży - nie robi wrażenia na Marii, która murem stoi za swoimi "bohaterami".
- Chwała UPA! Chwała Romanowi Szuchewyczowi! - napisała, dodając przy tym dwa serduszka.
- Czy to normalne, że Polacy nazywają swoje ulice imionami zabójców ukraińskiej ludności, dzieci i kobiet? - a to już post autorstwa Kosti, który widocznie miał na myśli polskich żołnierzy i partyzantów.
Cichy głos rozsądku
W tym całym bełkocie warto odnotować jeden z najmądrzejszych wpisów, autorstwa Ihora Tymczenko.
- Nieudolni mieszkańcy Lwowa znów szkodzą całej Ukrainie. Komu służycie, panowie? - pyta obywatel Ukrainy, który zauważa w swoim wpisie negatywne konsekwencje, jakie może nieść za sobą prowadzenie tego rodzaju polityki wobec Polski. Takich komentarzy niestety było jak na lekarstwo.
Reasumując, wielu Ukraińców, o czym nie wszyscy Polacy wiedzą, utożsamia się z czarno-czerwonymi barwami UPA, uważając tę formację za godną szacunku, a jej przywódców za ukraińskich bohaterów. Sprawa ludobójstwa na Polakach w ukraińskim społeczeństwie wciąż pozostaje w dużej mierze nieznana. Polska reakcja na próby honorowania Szuchewycza lub Bandery na Ukrainie spotyka się natomiast z powszechnym niezrozumieniem, a nawet oburzeniem.
Ukraiński punkt widzenia
We wpisach Ukraińców da się wyczuć niechęć i pogardę wobec "polskiego szlachcica", który dzisiaj parafrazując klasyka - stoi tam, gdzie stało może nie ZOMO, ale co najmniej rosyjski okręt. A zatem Polacy nieakceptujący UPA stają się dla współczesnego Ukraińca albo zdrajcami, którzy po cichu przeszli na stronę Rosji albo tchórzami, którzy gestami takimi jak ten Województwa Lubelskiego, chcą się Rosjanom przypodobać. W domyśle - ze strachu.
Skąd taka ocena? Ukraińcy od lat w szkołach uczą się o tym, że ich powstańcza armia stawiała dzielny opór Armii Czerwonej. W ich mniemaniu jest symbolem walki o niepodległość itp. Jednocześnie Ukraińcy na współczesny świat zdają się patrzeć wciąż przez pryzmat dawnej geopolityki z Rosją w centrum i mniejszymi narodami dookoła, których działania należy odczytywać głównie jako próby spozycjonowania się pomiędzy mocarstwami wschodu i zachodu. W tym mentalu zwyczajnie nie ma miejsca na myśl o tym, że gesty polskich samorządów, jak ten ostatni z Lublina, są w pełni autonomiczne. Że nie stoi za nimi ani lęk przed silniejszym, ani pogarda wobec słabszego, a jedynie obowiązek ochrony pamięci własnych obywateli.
Rosyjskie podobieństwa
Co ciekawe, podobny rodzaj światopoglądu często prezentują Rosjanie, którzy wszelkie polskie decyzje godzące w ich interesy lubią tłumaczyć domniemaną zdradą słowiańskich narodów i podporządkowaniem się woli Amerykanów lub ewentualnie Unii Europejskiej. Polak w tym rozumieniu to także tchórz i zdrajca, ale z innych powodów. To jednocześnie uzależniony od pieniędzy z zewnątrz niewdzięcznik nieszanujący krwi rosyjskich żołnierzy - wyzwolicieli. Burzący pomniki bohaterów Armii Czerwonej i całym tym beznadziejnym buntem na złość babci ciągle odmrażający sobie uszy.
Tak przynajmaniej widzi nas oficjalna, rosyjska propaganda, bo wielu zwyczajnych Rosjan, mimo jej wpływu, wciąż Polaków szanuje. Dobre zdanie o Polakach, wbrew przytoczonym komentarzom, z pewnością posiada również pewna część Ukraińców. Niestety, ich negatywnie nastawionych do nas rodaków, mimo całej pomocy, jaką otrzymali i otrzymują, słychać ostatnio o wiele głośniej.

Komentarze