Niedzielna rywalizacja w hali Globus będzie jednak interesująca nie tylko ze względu na fakt, że MKS Dąbrowa Górnicza jest niezłą ekipą. Jej trener jest bowiem Artur Gronek, który przecież przez trzy sezony był opiekunem PGE Start Lublin. W tej roli w Lublinie sprawdził się przeciętnie, bo zespół ani razu nie awansował do fazy play-off.
Teraz Artur Gronek będzie mógł kolejny raz zagrać przeciwko swojemu byłemu pracodawcy. I będzie wyraźnym faworytem, bo PGE Start na początku sezonu gra słabo. Zawodzą gracze, którzy mieli być liderami zespołu, czyli Jaizec Lottie i Lucas Williamson. Ten drugi trafiał do Lublina w charakterze wielkiej gwiazdy, wszak na koncie miał występy w NBA. Na razie jednak PGE Start zyskał tylko na medialnym szumie wokół niego, bo na boisku nie pokazuje niczego ciekawego – 20 procent skuteczności w rzutach za 3 pkt to wynik zdecydowanie rozczarowujący jak na gracza z takim CV.
PGE Start ma przede wszystkim problem ze zdobywaniem punktów. W tym elemencie jest zdecydowanie najsłabszy w całej lidze. W czterech spotkaniach „czerwono-czarni” zdobyli ledwie 286 pkt i to mimo, że grali już jedną dogrywkę. Zwłaszcza ich ostatni mecz był kompromitująco słaby, bo przecież Kingowi Szczecin rzucili ledwie 54 pkt. Gospodarze zdobyli 70 „oczek” i spokojnie wygrali te zawody. - W defensywie zagraliśmy tak jak trzeba. W ofensywie zagraliśmy bardzo słabo i ciężko wytłumaczyć nasze decyzje w ataku. To nie jest tak, że te rzuty były bardzo ciężkie. Mamy problem, aby trafić do kosza. Jeżeli nie odblokujemy się, to będzie ciężko. Pozycje są, a my rzucamy po kantach tablicy czy obręczy – mówił po tym meczu Wojciech Kamiński, opiekun PGE Start.
Widać więc, że o optymizm przed niedzielnym meczem z MKS Dąbrowa Górnicza jest trudno. W składzie najbliższego przeciwnika jest kilku graczy jawiących się jako bardzo trudnych do powstrzymania. Taką postacią jest chociażby Jordan Hall. Mierzący 203 cm rozgrywający na początku sezonu gra bardzo równo i praktycznie nie notuje słabszych spotkań. W strefie podkoszowej natomiast trzeba zwrócić uwagę na Martina Peterkę. Czeski środkowy w Dąbrowie Górniczej jest już drugi sezon i jest jednym z najważniejszych graczy w talii Artura Gronka.
Niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 15.30 i będzie pokazywany jedynie na portalu YouTube. I ten fakt również wymownie pokazuje, że obecnie PGE Start nie jest postrzegany jako zespół szczególnie atrakcyjny, skoro kamery Polsatu ochoczo odwiedzają inne lokalizacje.

Komentarze