Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Grzegorz Bonin (Górnik Łęczna): To był mecz o dużą stawkę

Górnik Łęczna pokonał u siebie 3:0 zajmujący pierwsze miejsce w tabeli Znicz Pruszków i dzięki temu ponownie może liczyć się w walce o bezpośredni awans. Jak sobotnie spotkanie podsumował trener gości i asystent Jurijia Szatałowa - Grzegorz Bonin?
Grzegorz Bonin (Górnik Łęczna): To był mecz o dużą stawkę

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Łukasz Smolarow, trener Znicza

 – Przegraliśmy mecz po całkiem długim okresie bez porażki w lidze. W moim odczuciu przede wszystkim przegraliśmy z „kalendarzem”. Graliśmy mecz pucharowy w środę wieczorem, a do Łęcznej przyjeżdżaliśmy na spotkanie już w sobotę w południe, więc czas na regenerację był bardzo ograniczony. Mamy też uraz mięśniowy z pierwszej połowy i prawdopodobnie to również są koszty takiego układania kalendarza. Drugim czynnikiem była dysproporcja w czasie przygotowania do meczu na korzyść Górnika. Te półtorej doby więcej na tak krótkim odcinku czasu robi różnicę.

 – Na pewno postaramy się wyciągnąć z tego wnioski. Może trzeba wywierać jeszcze większą presję, żeby unikać takich sytuacji, bo okazuje się, że można grać w większych odstępach czasu. Wcześniej, gdy mieliśmy mecze pucharowe, pokazywaliśmy, że przy normalnym, standardowym wypoczynku potrafimy dobrze się prezentować. Tym razem nam się to nie udało.

Grzegorz Bonin, asystent Jurija Szatałowa

 – Cieszymy się ze zwycięstwa, bo to był mecz o dużą stawkę. Przy naszej porażce myślę, że ciężko byłoby dogonić Znicz w tabeli. Fajnie weszliśmy w ten mecz. Rzeczy, które nakreśliliśmy sobie w tygodniu i przed spotkaniem, dobrze szły i potrafiliśmy to wykorzystać. Przeciwnik chciał nas zamykać tak, jak przewidzieliśmy podczas analizy. Do przerwy, można powiedzieć, że było tylko 2:0. Mogliśmy spokojnie wcześniej „zamknąć” ten mecz. Takiej intensywności w grze z piłką i bez piłki trudno utrzymać przez 90 minut. Pierwsze 15 minut drugiej połowy było z naszej strony trochę chaotyczne, ale ogólnie mieliśmy mecz pod kontrolą. Myślę, że było to pewne i zasłużone zwycięstwo. Znowu wskoczyliśmy w okolice pierwszego i drugiego miejsca, łapiemy delikatny kontakt i skupiamy się na kolejnym meczu.

Wiktor Niewiarowski, pomocnik Górnika

 – W pierwszej połowie mieliśmy dużą przewagę i powinniśmy prowadzić wyżej. W drugiej oddaliśmy trochę pola rywalowi. Przeciwnicy nas przycisnęli, ale dobrze się wybroniliśmy, skontrowaliśmy i wygraliśmy. Rafał Kobryń zdecydowanie nam pomógł swoją interwencją. Gdyby nie ona, byłoby o wiele ciężej. Brawo dla niego. Ze swojej bramki jestem zadowolony. Lecimy do przodu po awans.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama