Łukasz Smolarow, trener Znicza
– Przegraliśmy mecz po całkiem długim okresie bez porażki w lidze. W moim odczuciu przede wszystkim przegraliśmy z „kalendarzem”. Graliśmy mecz pucharowy w środę wieczorem, a do Łęcznej przyjeżdżaliśmy na spotkanie już w sobotę w południe, więc czas na regenerację był bardzo ograniczony. Mamy też uraz mięśniowy z pierwszej połowy i prawdopodobnie to również są koszty takiego układania kalendarza. Drugim czynnikiem była dysproporcja w czasie przygotowania do meczu na korzyść Górnika. Te półtorej doby więcej na tak krótkim odcinku czasu robi różnicę.
– Na pewno postaramy się wyciągnąć z tego wnioski. Może trzeba wywierać jeszcze większą presję, żeby unikać takich sytuacji, bo okazuje się, że można grać w większych odstępach czasu. Wcześniej, gdy mieliśmy mecze pucharowe, pokazywaliśmy, że przy normalnym, standardowym wypoczynku potrafimy dobrze się prezentować. Tym razem nam się to nie udało.
Grzegorz Bonin, asystent Jurija Szatałowa
– Cieszymy się ze zwycięstwa, bo to był mecz o dużą stawkę. Przy naszej porażce myślę, że ciężko byłoby dogonić Znicz w tabeli. Fajnie weszliśmy w ten mecz. Rzeczy, które nakreśliliśmy sobie w tygodniu i przed spotkaniem, dobrze szły i potrafiliśmy to wykorzystać. Przeciwnik chciał nas zamykać tak, jak przewidzieliśmy podczas analizy. Do przerwy, można powiedzieć, że było tylko 2:0. Mogliśmy spokojnie wcześniej „zamknąć” ten mecz. Takiej intensywności w grze z piłką i bez piłki trudno utrzymać przez 90 minut. Pierwsze 15 minut drugiej połowy było z naszej strony trochę chaotyczne, ale ogólnie mieliśmy mecz pod kontrolą. Myślę, że było to pewne i zasłużone zwycięstwo. Znowu wskoczyliśmy w okolice pierwszego i drugiego miejsca, łapiemy delikatny kontakt i skupiamy się na kolejnym meczu.
Wiktor Niewiarowski, pomocnik Górnika
– W pierwszej połowie mieliśmy dużą przewagę i powinniśmy prowadzić wyżej. W drugiej oddaliśmy trochę pola rywalowi. Przeciwnicy nas przycisnęli, ale dobrze się wybroniliśmy, skontrowaliśmy i wygraliśmy. Rafał Kobryń zdecydowanie nam pomógł swoją interwencją. Gdyby nie ona, byłoby o wiele ciężej. Brawo dla niego. Ze swojej bramki jestem zadowolony. Lecimy do przodu po awans.

Komentarze