Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm

Z zewnątrz nowoczesność, pod ziemią rok 1930. Chełmskie śródmieście przed wielkim sprawdzianem

Chełmskie śródmieście stoi na progu rewolucji, która wzbudza równie wielkie emocje, co obawy. Władze miasta zabezpieczyły w budżecie pierwsze pół miliona złotych na dokumentację odbudowy historycznego ratusza oraz analizę strefy płatnego parkowania wraz z przebudową dróg. Zanim jednak w centrum pojawi się ciężki sprzęt, radni pytają o sens wydatków, stabilność kredowego podłoża i infrastrukturę wodociągową, która pamięta czasy dwudziestolecia międzywojennego.
Plac Łuczkowskiego Chełm
Przygotowanie kompleksowych dokumentacji dla ratusza oraz układu drogowego zajmie kilkanaście najbliższych miesięcy. W tym czasie Chełm stoi przed trudnym zadaniem wyznaczenia twardych priorytetów

Autor: Kamil Pomorski

Ostatnia sesja Rady Miasta Chełma pokazała, że dyskusja o przyszłości reprezentacyjnej przestrzeni miasta przypomina stąpanie po kruchym lodzie – i to niemal dosłownie. Pod nawierzchnią urokliwych uliczek kryją się nie tylko słynne chełmskie podziemia kredowe, ale i tykająca bomba zegarowa: infrastruktura wodociągowa z około 1930 roku.

Wizja nowoczesnego, a zarazem nawiązującego do historii śródmieścia ściera się z twardą rzeczywistością finansową oraz pytaniami o podstawowe priorytety miejskich inwestycji.

Nowy ratusz na kredowym fundamencie? Radni pełni obaw

Największe kontrowersje wzbudziła kwota 300 tysięcy złotych wpisana do Wieloletniej Prognozy Finansowej na opracowanie dokumentacji dawnego ratusza. Historyczny obiekt miałby ponownie stanąć w samym sercu miasta, wpisując się w nurt przywracania zabytkowego charakteru miejskim placom.

Pomysł ten spotkał się jednak z chłodnym przyjęciem części radnych. Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Małgorzata Sokół zwróciła uwagę na koszty oraz fakt, że centralny plac pełni dziś kluczową rolę przestrzeni rekreacyjnej i wydarzeniowej.

– To, że kiedyś tam stał ratusz, to nie znaczy, że musi stać po raz kolejny – argumentowała radna Małgorzata Sokół, wskazując również na ryzyko gigantycznych wydatków związanych z zabezpieczeniem specyficznego, kredowego podłoża.

Prezydent Jakub Banaszek odpierał zarzuty, tłumacząc, że miasto nie zamierza finansować budowy wyłącznie z własnej kieszeni. Chełm planuje ubiegać się o środki z funduszy norweskich, dedykowanych odtwarzaniu obiektów zabytkowych. Zdaniem prezydenta podziemia dawnego ratusza stanowią odrębną strukturę i dopiero szczegółowe badania geologiczne określą realne możliwości techniczne osadzenia budynku.

Na razie wydatkowanie 300 tys. zł na projekt to jedynie „bilet wstępu” do oceny opłacalności całego przedsięwzięcia. Wciąż nie wiadomo, jaką dokładnie funkcję miałby pełnić nowy budynek ani ile ostatecznie pochłonęłaby jego budowa.

Parkowanie za opłatą? Prezydent mówi „nie”, dokumenty mówią „sprawdzam”

Drugim zapalnym punktem obrad okazało się 200 tysięcy złotych przeznaczone na program funkcjonalno-użytkowy przebudowy dróg w centrum. Elementem tych analiz ma być potencjalne wprowadzenie strefy płatnego parkowania – temat-rzeka, który od lat polaryzuje lokalnych kierowców i przedsiębiorców.

Radny Marcin Lipczuk dopytywał o efekty prac specjalnej komisji, która nad zagadnieniem parkowania debatowała przez ostatni rok. Z relacji radnego Mirosława Czecha wynika, że komisja przygotowała już kompleksowy raport z mapami i propozycjami.

Co ciekawe, sam prezydent nie ukrywa swojego sceptycyzmu wobec sięgania do kieszeni kierowców.

– Ja osobiście nie jestem zwolennikiem tej strefy – przyznał otwarcie Jakub Banaszek.

Władze miasta podkreślają jednak, że decyzja jeszcze nie zapadła. Przeznaczenie 200 tys. zł na program drogowo-infrastrukturalny ma na celu przedstawienie radnym i mieszkańcom wielowariantowego opracowania. Dopiero na jego podstawie podjęte zostaną ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące ewentualnych opłat, stawek czy preferencji dla mieszkańców.

Podziemny rok 1930. Zanim powstanie nowa kostka, trzeba wymienić rury

Najbardziej niepokojącą częścią miejskiej układanki okazało się to, czego na co dzień nie widać z poziomu chodnika. Planując estetyczną rewitalizację dróg, Chełm musi zmierzyć się z nawarstwiającymi się przez dekady zaniechaniami technicznymi.

Z wypowiedzi prezydenta wynika, że na wielu odcinkach dotychczasowe remonty polegały jedynie na wymianie wierzchniej warstwy asfaltu bez naruszania podbudowy. Efektem są zapadliska i nierówności. Prawdziwe wyzwanie leży jednak znacznie głębiej – infrastruktura wodociągowa pod kluczowym fragmentem ulicy Lubelskiej ma niemal 100 lat i pamięta czasy dwudziestolecia międzywojennego.

Władze chcą uniknąć czarnego scenariusza, w którym nowo wyremontowane, reprezentacyjne ulice musiałyby zostać rozkopane z powodu awarii stuletnich rur. Z tego powodu zaplanowany program funkcjonalno-użytkowy, którego przygotowanie potrwa około roku, obejmie nie tylko nawierzchnię i kwestie parkowania, ale przede wszystkim kompleksową wymianę podziemnego uzbrojenia terenu.

Przemyślany plan czy kosztowny wydatek?

Przygotowanie kompleksowych dokumentacji dla ratusza oraz układu drogowego zajmie kilkanaście najbliższych miesięcy. W tym czasie Chełm stoi przed trudnym zadaniem wyznaczenia twardych priorytetów.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że na tej samej sesji mówiono o konieczności rezygnacji z innej dużej inwestycji z powodu braku środków na wkład własny. O tym, czy w sercu miasta powstanie spójna, nowoczesna przestrzeń z poszanowaniem historii, czy też skończy się na wielomilionowych wydatkach bez pokrycia, zadecydują nie tylko wyniki badań geologicznych, ale przede wszystkim zapowiadane konsultacje społeczne z mieszkańcami.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama