Jelena Skerović (trenerka SKK Polonia Warszawa)
- Gratuluje Lublinowi wygranej. Mieliśmy dobre momenty, ale później zagraliśmy słabiej. Rywalki wykorzystały przewagę w strefie podkoszowej. Nam zabrakło ataku kosza, rzucaliśmy mało rzutów osobistych. Lublin pretenduje do tytułu mistrza Polski, z takim zespołem musimy grać przez 40 minut na najwyższych obrotach. Męczyliśmy się w ataku, aby zdobywać punkty. Liga jest bardzo wyrównana i uważam, że Lublin i Gorzów Wielkopolski mają najmocniejsze składy. Nie ma jednak wielkiej dysproporcji pomiędzy zespołami i jeżeli ma się plan oraz trochę szczęścia, to jest się w stanie wygrać z każdym przeciwnikiem.
Martyna Stępińska (koszykarka SKK Polonia Warszawa)
- Każdy celny rzut za trzy punkty mobilizuje do wygranej zespół. Moje cztery trójki przyczyniły się do tego, aby popchnąć zespół na dobre tory. Lublin ma bardzo dobre trzecie kwarty i każdemu przeciwnikowi wówczas odjeżdża. Byłyśmy na to przygotowane, ale nie byłyśmy w stanie w 100 procentach utrzymać koncentracji. Zawsze musimy szukać rozwiązań, które najlepiej wychodzą, a w sobotę były to rzuty za 3 pkt. Mierzymy jak najwyżej, celem minimum jest czołowa ósemka. Naszymi marzeniami jest jednak gra o medale. Fajnie było zagrać przeciwko ekipie z Euroligi, Lublin jest jednym z najlepszych zespołów w Polsce, ale my nie odstawaliśmy zbyt mocno.
Marek Lebiedziński (trener LOTTO AZS UMCS Lublin)
- Zwycięstwo nie przyszło łatwo, bo Polonia postawiła ciężkie warunki. Rywal był dobrze dysponowany w rzutach za 3 pkt. Staraliśmy się dobrze bronić pick and rolla, a oni wykorzystywały to rzucając za 3 pkt. Trzy kwarty były w naszym wykonaniu dobre, a w czwartej nastąpiło rozluźnienie. Poza tym ciężko było nam znaleźć rytm grania przy obronie strefowej rywala. Został nam jeszcze mecz z Emlak Konut w ramach Euroligi i później będzie przerwa na kadrę. Chcemy ją wykorzystać na regenerację i odpoczynek. Musimy wypocząć i pomyśleć, jak to wszystko poukładać. Myślę, że styl zwycięstwa z Polonią nie był zły. Musimy wciąż wkomponować w grę Shyanne Sellers, ona z nami krótko trenuje. Chcemy, aby mogła dysponować całym repertuarem swoich możliwości. Uczymy się także przestawiania się z gry w Eurolidze na krajowe parkiety. Przepis o Polce na parkiecie czy młodzieżowcu nie jest zły, ale on zmusza do innego prowadzenia zespołu. Cieszy mnie fakt, że jesteśmy niepokonani na własnym parkiecie. Kibice mogą być zadowoleni z naszej postawy. Wtorkowy rywal z Turcji jest bardzo mocny. Emlak jest bardzo fizyczną ekipą. Liderką jest Stephanie Mavunga, która w pierwszym spotkaniu zagrała bardzo dobrze. Wiemy, jakie Emlak ma słabości, spróbujemy wyciągnąć kluczowe zawodniczki spod kosza i wyjdziemy na parkiet tak, żeby pokonać wyżej notowany zespół. Muszę pochwalić moje zawodniczki, bo dobrze trenują. Jest dużo trudności, ale wciąż treningi wyglądają bardzo dobrze. Mamy sporo możliwości jeżeli chodzi o granie ofensywne. Amalia Rembiszewska ma uraz, który powoduje problem z chwytaniem piłki. Dobrze, że w meczu z Polonia trafiła do kosza. Uraz jest niegroźny, ale wybija ją z rytmu. Jestem pewien, że po odpoczynku wróci do normalnej gry i pokaże, że jest jedną z najlepszych czwórek w Polsce. W defensywie pracuje znakomicie, ona nigdy nie robi błędów. W ataku brakuje jej skuteczności, ale inne walory koszykarskie są na plus. Dobrze, że zdecydowała się być u nas, bo nie wyobrażam sobie tego zespołu bez Amalii.
Laura Weber (zawodniczka LOTTO AZS UMCS Lublin)
- Bardzo zależało nam na tym zwycięstwie. Polonia postawiła trudne warunki, bo trafiała zza łuku. Walczyłyśmy jednak do końca i jestem dumna z dziewczyn. Myślę, ze o wyniku zaważyła trzecia kwarta. W czwartej pojawiło się już rozluźnienie i na moment straciłyśmy kontrolę nad tym meczem. Trener jednak właściwie zareagował. Cieszę się, że trener coraz bardziej mi ufa i dostaję więcej szans na pokazanie swoich umiejętności. To ważne dla mojego rozwoju. Euroliga z kolei zawsze była moim marzeniem. Zadebiutowałam w tych rozgrywkach i to dla mnie olbrzymi krok w mojej karierze. Chcemy powalczyć z Emlak Konut, pokusić się o niespodziankę, chociaż czujemy się już zmęczone. Damy z siebie 100 procent. Intensywność spotkań jest ogromna, a mecze w Eurolidze są bardziej fizyczne niż te w kraju. Trzeba dbać o regenerację, posiłki, sen – sztab naprawdę perfekcyjnie nad nami czuwa.


Komentarze