- To nie jest szczególnie zorganizowane wydarzenie. Zebraliśmy się, żeby poprzeć naszego prezydenta Karola Nawrockiego. Popatrzcie, jak nas dużo. Pan prezydent na nas liczy. W takim momencie nie możemy zostawić go samego. Nie opuścimy prezydenta. Nie ma takiej opcji. Kto tylko może, niech jedzie potem również do Warszawy! - krzyczał przez mikrofon radny Piotr Popiel z PiS.
Lublinianie przed Lubelskim Urzędem Wojewódzkim skandowali: „Karol! Karol!”, „Karol Nawrocki, prezydentem Polski!”, „Naród z prezydentem!”, „Tu jest Polska!”, „Jeszcze Polska nie zginęła!”, „Ręce w górę, pokonamy dyktaturę!”, „Republika!”, ale też „Ruda wrona orła nie pokona”, „Nie bać Tuska!”, „Jeden głos na Tuska, jeden gwóźdź do trumny!”, 11 listopada pogonimy tego dziada!”, „Będziesz siedział!”, „Rząd do dymisji!”, „Do Berlina!”, „Precz z komuną!”, „Czerwona hołota!”, „Zdrajcy!”, „Hańba!”, „Bandyci!”.
Wojna o Trybunał Konstytucyjny
Spór o Trybunał Konstytucyjny dotyczy obsady sądu, statusu jego sędziów i prawa do kierowania instytucją. I trwa już od ponad dekady. Obecna koalicja rządowa na czele z premierem Donaldem Tuskiem kwestionuje legalność części wcześniejszych nominacji i dąży do zmian w funkcjonowaniu TK. Prezydent Karol Nawrocki i popierające go PiS sprzeciwiają się tym działaniom, uznając je za naruszenie konstytucji. Konflikt zaostrzył się jeszcze po wyborze przez Sejm nowych sędziów TK w marcu 2026 roku, których nominacji nie uznał prezydent Nawrocki.
30 października sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła miesięczną przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez dotychczasowego prezesa Bogdana Święczkowskiego i dotychczasowego wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, kojarzonych z PiS. Korwin-Piotrowska głosiła przejęcie kierowania instytucją. Święczkowski i Sochański zakwestionowali skuteczność tej decyzji. Przed siedzibą TK pojawiła się policja i doszło do demonstracji.
Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. W nocy, w towarzystwie pierwszego Zbigniewa Kapińskiego, prezesa Sądu Najwyższego, wszedł do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Maciej Berek relacjonował, że prezydent Nawrocki wpadł na sędzię Annę Korwin-Piotrowską i przepychał się przez grupę pozostałych sędziów. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta twierdzili natomiast, że to sędziowie naruszyli nietykalność głowy państwa.
Premier Donald Tusk przedstawił działania wokół Trybunału jako przywracanie praworządności. Przedstawiciele PiS i otoczenie prezydenta Nawrockiego zarzucili rządzącym próbę bezprawnego przejęcia instytucji, którą nazwali zamachem stanu. Do prokuratury wpłynęło pięć zawiadomień dotyczących wydarzeń z końca października, w tym podejrzeń zamachu na konstytucyjny organ państwa i naruszenia nietykalności sędziów.
O wolną ojczyznę
Pod Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie ciągle odbywają się protesty środowisk popierających działania prezydenta Karola Nawrockiego. Wiec w Lublinie spontanicznie zorganizowała grupa lokalnych polityków PiS. Najdłużej przemawiała posłanka Magdalena Filipek-Sobczak.
- Jestem niezmiernie dumna z Lubelszczyzny, z Polaków, że wszyscy stajemy w obronie suwerenności Polski i za naszym prezydentem Karolem Nawrockim. Dobrze państwo wiecie, co wydarzyło się 30 października. Polska stanęła na skraju i musimy podnieść naszą ojczyznę z kolan. Donald Tusk dokonał zamachu stanu na Trybunał Konstytucyjny. Uzurpatorzy weszli do Trybunału. Uzurpatorzy, którzy nie są sędziami, bo nie złożyli ślubowania wobec prezydenta i ślubowali tylko do tak zwanej kolumny przy towarzyszu Czarzastym. Pani Korwin-Piotrowska postanowiła zawiesić w obowiązkach Bogdana Święczkowskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego, choć nie ma do tego kompetencji. Ta pani może mu najwyżej parzyć kawę. Uzurpatorzy stworzyli zgromadzenie ogólne sędziów, a tak naprawdę było to raczej spotkanie zorganizowanej grupy przestępczej. Oprócz tego, że łamią prawo, nie potrafią liczyć, bo dwie trzecie z piętnastu to dziesięć, a nie osiem - mówiła posłanka Filipek-Sobczak.
Wtórował jej poseł Michał Moskal.
- Witajcie, polscy patrioci. Dziękuję, że jesteście. Nie dlatego, że lubimy spędzać środowe wieczory na mrozie, tylko dlatego, że wszyscy rozumiemy, jak łatwo jest utracić naszą ojczyznę, jak łatwo jest utracić nasze państwo. Nasza historia zawsze była naznaczona wspaniałymi wartościami, ale z drugiej strony również tym obrzydliwym genem zdrady narodowej. Żeby im się przeciwstawić, musimy być wszyscy razem. Cała prawica i nie tylko prawica. Również ci, którzy przejrzeli na oczy i zrozumieli, że zostali oszukani w 2023 roku. Tusk jest pospolitym bandytą. Piszemy więc wielki akt oskarżenia dla Tuska i jego pachołków, dla przebierańców w togach i tych wszystkich, którzy wychodzą z pałkami policyjnymi przeciwko zwykłym obywatelom. Dzięki temu, że nie zawiedliśmy w 2025 roku i poszliśmy do wyborów, mamy teraz wolną ojczyznę - stwierdził poseł Moskal.
Chodziło mu naturalnie o wygraną Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Część pikietujących zgromadzonych pod Urzędem Wojewódzkim zareagowała jednak oburzeniem: „Nie mamy wolnej ojczyzny!”. Oskarżają o to rząd Donalda Tuska. I w tym z posłem PiS są zgodni.

Przedstawiciel Konfederacji wśród PiS
- Wsparcie dla pana prezydenta Nawrockiego jest teraz bardzo potrzebne. Jego spektakularnego powrotu z wyprawy do Senegalu nie dokonałoby wielu przywódców w Europie i na świecie. Mamy wspaniałego prezydenta. Musimy go wspierać. On przeciwstawia się całej tej przestępczej koalicji 13 grudnia. Bądźcie z nami, bądźcie z Karolem Nawrockim. Wspierajmy go siłą, obecnością i modlitwą. Wolnej Polski nie ma bez sprawiedliwego Trybunału, który jest podstawą i opoką polskiego państwa prawa - dodawał poseł Kazimierz Choma.
Po nim mikrofon przejął Rafał Mekler, lubelski polityk Konfederacji i przedstawiciel Ruchu Narodowego, ciepło przyjęty na schodach LUW przez polityków PiS.
- Lata temu władza była nadawana od Boga. Gdy wymarły dynastie, władza była nadawana przez naród. Celowo mówię o narodzie, bo liberałowie i lewacy od Tuska próbują narzucić nam termin „społeczeństwo”. A naród jest zbudowany na czymś o wiele większym. Naród to wspólnota historii, kultury i wartości. Każdy z was ma przodka, który walczył o ten kraj, ma rodzinę, która przelewała krew za ten kraj. Brukselczycy z tym łobuzem Tuskiem tłumaczą nam, że nie ma czegoś takiego jak naród. Chcą nam wmówić tożsamość europejską. Tylko oni są unijczykami, my jesteśmy Polakami. Unii nie było, Polska była. Unii nie będzie, będzie Polska. Zwróćcie uwagę, że Trybunał tuskowcom potrzebny jest do tego, żeby zmienić definicję małżeństwa. Kolejną rzeczą, którą możemy utracić, jest złotówka. Posiadanie własnej waluty jest przejawem suwerenności gospodarczej. Jeżeli oni będą z Frankfurtu nad Menem sterować walutą, to zabiorą nam gotówkę. Nie będzie można kumulować kapitału. My tutaj mówimy dzisiaj o Tusku, ale Tusk ma wiele twarzy. Za Donaldem stoją wszyscy jego ludzie, którzy działają w zorganizowanej grupie przestępczej, która dokonała zamachu stanu. Nie zgadzamy się we wszystkich sprawach politycznych, ale stan wyższej konieczności sprowadza nas, Ruch Narodowy i Konfederację, pod Trybunał Konstytucyjny. Możemy się nie zgadzać, ale podstaw prawnych państwa polskiego nie pozwolimy podważać. Nie wolno się bać Tuska - tłumaczył Mekler.

Wsparcie dla prezydenta Nawrockiego
Ponownie głos zabrała posłanka Filipek-Sobczak i podjęła myśl zapoczątkowaną przez Meklera.
- Do czego jeszcze obecnej władzy potrzebny jest Trybunał Konstytucyjny? Do tego, żeby stwierdzić, że nasz prezydent Karol Nawrocki czasowo nie może pełnić swojej funkcji. Wtedy towarzysz czerwony Czarzasty przejmie jego obowiązki i podpisze wszystkie te chore ustawy, o których mówił Rafał Mekler. Ustawy, które blokuje pan prezydent Karol Nawrocki, bo są szkodliwe dla Polek i Polaków. Za każdym wetem idzie merytoryczna argumentacja. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby pan prezydent zawetował coś, co mogłoby być dla państwa korzystne. Dlatego jest im potrzebny ten Trybunał, żeby mogli wszystkie swoje fanaberie, wszystko, co dyktuje im Bruksela, wprowadzać w życie. Proszę was, rozmawiajcie ze swoimi znajomymi, z rodziną i sąsiadami. My nie bronimy Trybunału. My bronimy prawa, praworządności, suwerenności ojczyzny, honoru i prezydenta - argumentowała posłanka PiS.
Rolników podczas demonstracji reprezentował Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej i członek zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych.
- Jedność rolników i konsumentów, wsi i miasta. Jest to niezbędne. Rolnicy żywią i bronią. Przyszło nam bronić naszej ojczyzny, naszego sądownictwa i Trybunału Konstytucyjnego. Sprzedane zostało, oddane właściwie nasze rolnictwo. Doszło do tego, że brazylijski rolnik, argentyński rolnik, ukraiński rolnik ma żywić nasze społeczeństwo. Tego dokonała obecna władza. Mamy wspaniałego prezydenta i musimy go wspierać. Wspierają go nasi parlamentarzyści na czele z naszym rodakiem z Lubelszczyzny, profesorem Przemysławem Czarnkiem. Prezydent Karol Nawrocki zawrócił samolot, ale potrzebne jest nasze liczne wsparcie. On musi czuć na swoich plecach nasze wsparcie - przekonywał Jędrejek.

Jedność na prawicy
Wicemarszałek Marek Wojciechowski ogłosił, że pod LUW zgromadziło się ponad tysiąc osób.
- Wszyscy jesteśmy z was dumni, z naszych pięknych, wspaniałych mieszkańców województwa lubelskiego. Moi drodzy, to jest wojna. Donald Tusk wypowiedział wojnę Polakom, tak jak kiedyś generał Jaruzelski. Najpierw przyszli po Trybunał, potem będą chcieli zabrać Sąd Najwyższy, a następnie Narodowy Bank Polski, żeby wprowadzić euro, a wcześniej odwołać prezydenta Karola Nawrockiego. Byłem wczoraj pod Trybunałem. Najpierw ogłosili alarm bombowy, chcieli nas stamtąd wykurzyć. Wszyscy powiedzieli, że nie ustąpią, i to oni ustąpili. Potem pojawiły się informacje o bombie akustycznej, o dźwiękach, które miały nam rozsadzić bębenki. Będziemy robić wszystko, żeby odsunąć ten rząd od władzy. Wygramy batalię o Polskę, a Tusk będzie uciekał do swojego Berlina, i to na piechotę. Mam nadzieję, że Konfederacja nigdy nie wejdzie w koalicję z Tuskiem, że będzie jedność na prawicy i razem odsuniemy tego łobuza od władzy - mówił wicemarszałek Wojciechowski.
Zgromadzeni skandowali: „Jedność na prawicy”.
Wspólna modlitwa
Większość pikietujących w Lublinie była w podeszłym wieku. Młodych reprezentować miała Magdalena Cirkot, dyrektor biura posła Przemysława Czarnka i przewodnicząca Forum Młodych PiS.
- Przeciwstawiamy się reżimowi Tuska. Jesteśmy pod Trybunałem. Będziemy również 11 listopada na Marszu Niepodległości. Zapraszamy wszystkich, żebyście państwo byli z nami - przemawiała Cirkot.
- Pamiętajcie, że jak się stąd rozejdziemy, wszyscy musimy przekonywać rodzinę i sąsiadów. Każdy musi wykonać gigantyczną pracę, bo oni będą to robić. Oni robią to każdego dnia, sącząc jad i kłamstwo w serca Polaków, co jest zbrodnią straszliwą. I pamiętajcie wszyscy, tak jak zawsze mówi ojciec dyrektor: „Alleluja i do przodu!” - dodawał wicemarszałek Marcin Szewczak.
- Jako polscy patrioci rozpoczynamy marsz po zwycięstwo i wolną ojczyznę. Ale nie ma zwycięstwa i nie ma wolnej ojczyzny bez Boga - puentował poseł Michał Moskal.
Poseł Kazimierz Choma poprowadził modlitwę „Pod Twoją obronę” i zaintonował pieśń „My chcemy Boga”. Demonstranci odśpiewali też „Mazurka Dąbrowskiego” i „Rotę”.

Komentarze