Po dwóch z rzędu porażkach w Betclic II Lidze jeszcze w październiku piłkarze trenera Jurija Szatałowa w ostatnim czasie wyraźnie nabrali wiatru w żagle. Najpierw zielono-czarni ograli na wyjeździe Lechię Zielona Góra 6:0, a później sprawili nie lada niespodziankę pokonując 1:0 GKS Katowice w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski. Na tym nie koniec – po powrocie na ligowe podwórko Paweł Jaroszyński i spółka pewnie ograli lidera Betclic II Ligi czyli Znicz Pruszków 3:0. Dzięki temu Łęcznianie wciąż mają prawo myśleć o tym, by przerwę zimową spędzić na miejscu dającym bezpośredni awans.
Resovia jeszcze nie wygrała
By tak się mogło stać w najbliższej kolejce Górnik musi celować w kolejny komplet punktów. Łęcznianie pojadą do Rzeszowa na starcie z ostatnią w tabeli Resovią, która w tym sezonie ma ogromne problemy. Drużyna ze stolicy Podkarpacia zaczęła rozgrywki pod wodzą Kamila Kuzery. Jednak brak wygranego spotkania do ósmej kolejki sprawił, że zdecydowano się na zmianę. Zespół objął Dariusz Kantor i w debiucie przegrał na wyjeździe ze Stalą Stalowa Wola. Potem przyszedł domowy remis z Avią Świdnik, a następnie porażki przeplatane remisami. W efekcie po 14 meczach Resovia nadal pozostaje jedynym zespołem w Betlic II Lidze, który nie ma na swoim koncie ani jednego zwycięstwa, a do tego sześć remisów i aż osiem porażek.
Patrząc w tabelę innego scenariusza niż pewna wygrana Górnika nie można sobie wyobrażać. Wiadomo jednak, że mecze zespołów z dwóch różnych biegunów tabeli często bywają cięższe niż hitowe starcia na szczycie. Dlatego podopieczni trenera Jurija Szatałowa nie mogą przypisywać sobie punktów jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Kibice mają jednak prawo do optymizmu, bo Górnik w ostatnich kolejkach pokazuje nie tylko skuteczną, ale długimi fragmentami ciekawą dla oka grę.
Trener Szatałow w piątkowy wieczór będzie mógł wystawić niemal najmocniejszą jedenastkę. Żaden z zawodników nie musi pauzować za kartki. Co prawda w meczu ze Zniczem z powodu drobnego urazu mięśniowego zabrakło Adama Dei, ale wydaje się, że na najbliższe spotkanie będzie już gotowy do gry. W składzie zabraknie za to na pewno Mateusza Hołowni, którego z gry eliminuje uraz stawu skokowego (według prognoz zawodnik ten może pauzować jeszcze przez około dwa tygodnie).
Początek piątkowego meczu w Rzeszowie zaplanowano na godzinę 18. Spotkanie będzie można obejrzeć w internecie pod adresem sport.tvp.pl

Komentarze