Reklama
Wędkarzu, zmień przynętę
Od tego roku nie wolno już wędkarzom stosować na przynętę żywych ryb. Minister rolnictwa i rozwoju wsi usłuchał protestów podnoszonych przez przyrodników.
- 04.02.2002 17:17
- Starzy wędkarze narzekają, ale co zrobić. Wiadomo, że to pod kątem Unii. Przecież w Niemczech nie można organizować żadnych zawodów - mówi Janusz Hołownia, komendant Społecznej Straży Rybackiej przy Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Białej Podlaskiej. W piątek prezydium i zarząd przyjęły budżet, plan zarybień i kalendarz imprez sportowych na 2002 rok. Z finansami nie jest najlepiej. Związkowi ubywa członków, a tym samym pieniędzy ze składek - opłata roczna wynosi obecnie 104 złote. Zarybianie jest kosztowne. W tym roku wędkarze chcą przeznaczyć na ten ważny cel 96 tysięcy złotych. Ponad 11 tysięcy kilogramów ryb wpuszczą do nadzorowanych akwenów wiosną i jesienią - najwięcej, bo aż 8 tysięcy kilogramów karpia. Teraz straż rybacka sprawdza nabrzeża i łowiących. Kłusownictwo wciąż jest problemem. Często mają miejsce połowy niezgodne z regulaminem i w okresach wyłączonych z terminarza. Dlatego związek postanowił zabronić okresowo korzystania z łowiska na Bugu między Derłem a Woroblinem.
Reklama













Komentarze