Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niezmienna arogancja władzy

Sprawa budowy bialskiego cargo stała się jednym z pretekstów w nieporozumieniach koalicji PSL-SLD. Ludowcy starają się osłonić swego ministra środowiska Stanisława Żelichowskiego przed podjęciem decyzji o zgodzie na przeznaczenie około 200 ha terenów leśnych w gminie Biała Podlaska pod budowę obiektów strefy gospodarczej.
Wskazują na konieczność podjęcia przez cały rząd uchwały w kwestii tak ważkiej nie tylko dla regionu, ale znakomitej części kraju. W sobotę samorządowcy i politycy PSL na czele z Jarosławem Kalinowskim spotkali się w Warszawie, aby ustalić taktykę działań w tej sprawie. Henryk Chmiel, bialski wiceprezydent powiedział nam: - Jest to za poważna sprawa, aby mógł o niej zadecydować jeden minister. Bardzo liczymy na KERM. W innym przypadku sprawa pozostanie w zawieszeniu. Poseł Lech Nikolski, szef gabinetu politycznego premiera deklaruje, że ciągle interesuje się sprawą bialskiego cargo. - Co ważne dla Białej Podlaskiej i okolic, jest też dla mnie bardzo istotne. Partnerem ministra środowiska są samorządy miejski i gminne - podkreśla Lech Nikolski. Zarzuca nam, że \"za czarno” widzimy rzeczywistość, sugerując, iż inwestor może odejść z Białej Podlaskiej. Tymczasem impas goni impas, a obecni resortowi urzędnicy podobnie jak i ich poprzednicy z innej koalicji, dystansują się od podejmowania odważnych decyzji. Ryszard Grabas, wiceprezes Epit & Korporacja Rozwoju Wschód-Zachód przypomina, że poprzedniemu ministrowi środowiska pozostawił \"pół biurka poufnych dokumentów”, po których nie pozostało obecnie śladu. Gdzie one zaginęły? Dlaczego nie pozostały w ministerstwie? Tak, jak za poprzedniego rządu, tak i obecnie minister skarbu, mimo obietnic dawanych posłowi Arkadiuszowi Bratkowskiemu nie przekazuje do Zarządu Województwa Lubelskiego udziałów w spółce Port Lotniczy Biała Podlaska. Na Podlasiu rośnie oburzenie ludności wobec gier polityków dystansujących się od podejmowania konkretnych decyzji wspomagających inwestycję, która, zgodnie z obietnicami Vahapa Toya, prezesa E & K, może przynieść aż ok. 40 tysięcy miejsc pracy. W Białej Podlaskiej jako przykład negatywnego stosunku obecnej ekipy rządowej do budowy portu cargo jest przypominanie stwierdzenia nowego ministra środowiska do bialskiego prezydenta: - A co, ja nie mam nic lepszego do roboty, niż czytanie pana wniosków?

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama