Klasy wojskowe na wymarciu
Szefowie dwóch resortów, ministerstwa obrony narodowej i edukacji zastanawiają się, czy kontynuować eksperyment z klasami wojskowymi, a my nie wiemy, co o tym myśleć.
- 11.02.2002 16:35
Młodzież dopytuje się o ten, jak się okazało, ciekawy kierunek. Profil wojskowy funkcjonuje u nas od dwóch lat. Obawiamy się, że to koniec i nie będzie już naboru - mówi Stanisław Massalski, dyrektor Zespołu Szkół Rolniczych w Jabłoniu. Podobne rozterki przeżywa w regionie i całym kraju wielu pedagogów, gimnazjalistów i ich rodziców. - Na Lubelszczyźnie mamy osiem klas o takim nachyleniu. Po dwie na terenie delegatur w Zamościu, Białej Podlaskiej, Chełmie, po jednej w Ostrowiu Lubelskim i samym Lublinie. Organy prowadzące szkoły nie są w stanie ponosić wszystkich kosztów, partycypował w nich do tej pory MEN. Dodatkowe nakłady potrzebne są na organizację przewidzianych w programie zajęć, na przykład ze strzelania. Naboje są drogie - stwierdza Andrzej Zieliński, lubelski wicekurator. Decyzja na górze rozjaśni sytuację powiatom. Zgodnie z harmonogramem reformy oświaty dokonują one teraz przekształceń szkół ponadpodstawowych w ponadgimnazjalne. Przed 15 marca określą, jakie profile uruchomią poszczególne placówki. Jeżeli MON nie zdecyduje się wspierać finansowo szkół z kierunkiem wojskowym, samorządy staną przed dylematem. Utrzymywać kosztowny kierunek czy go stopniowo wygaszać, nie ogłaszając naboru. W drugim przypadku tegoroczni gimnazjaliści będą rozczarowani uboższą ofertą edukacyjną szkół średnich.
Reklama













Komentarze