Poszukiwanie winnych blokad
Niebawem, zdaniem rzecznika prasowego ministra środowiska, Przemysława Szustakiewicza, zostanie podjęta decyzja jego szefa Stanisława Żelichowskiego o przeznaczenie części terenów leśnych na starym lotnisku pod budowę portu cargo
- 13.02.2002 17:38
Zapytany przez nas o przyczyny tej zwłoki odpowiedział, że w sprawach szczególnie skomplikowanych termin może być wydłużony. -Zobaczymy jak sprawa będzie się rozwijała. Będziemy żądać od inwestora zabezpieczeń bankowych, gdyż wszystko może się zdarzyć. Gdyby się okazało, że inwestor dokonał wyrębu i opuścił teren, wtedy byłyby pieniądze, aby zagospodarować zniszczony obszar - wyjawia Przemysław Szustakiewicz.Zwróciliśmy uwagę rzecznikowi, iż konsorcjum inwestorów nie może ryzykować rozpoczynaniem tylko cząstki inwestycji, która nie przyniesie zysków. R. Szustakiewicz odparł, że konsorcjum nie powinno stawiać pod ścianą resortu i podkreślił, iż ministra obowiązują zasady prawne Wypowiedzi rzecznika wywołały zdumienie Ryszarda Grabasa, wiceprezesa Epit & Korporacja Rozwoju Wschód-Zachód. Zaznaczył on, że gwarancją wiarygodności jego firmy jest wydanie na przygotowania inwestycji ponad 35 mln USD. Poinformował ponadto, że przedwczoraj odbyło się posiedzenie konsorcjum generalnych wykonawców planowanego portu cargo. Udzielili oni kredytu zaufania turecko-polskiej spółce E & K. Wkrótce z inicjatywy bialskich samorządowców zostanie zorganizowane spotkanie z parlamentarzystami w celu wyjaśnienia, kto i dlaczego blokuje przygotowania do budowy portu cargo i strefy gospodarczej, ponieważ w grze różnorodnych pretekstów mogą liczyć się interesy konkurencyjnych przedsięwzięć gospodarczych w Kaliningradzie, Hamburgu, czy Frankfurcie. Uczestnicy ostatniej narady ludowców z prezesem PSL Jarosławem Kalinowskim stwierdzili natomiast, że minister rolnictwa zaznaczył, iż \"w rządzie podlaska inwestycja nie ma poparcia.”
Reklama













Komentarze