Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Adaś ma srebro!

Małysz - wyglądało na brąz, skończyło się na srebrze; Ammann - złoty szwajcarski zegarek; Hannawald - twarde lądowanie poza podium.
Mamy drugi, tym razem srebrny medal na zimowych igrzyskach! Adam Małysz oddał dwa dobre skoki. Ale nie najdłuższe. Jego najgroźniejsi rywale skakali lepiej. W zdobyciu srebrnego medalu pomógł Polakowi upadek Svena Hannawalda. Niemiec dostał niskie noty i spadł poza podium, na czwarte miejsce. Brąz przypadł Finowi Mattiemu Hauta­maekiemu. Bezkonkurencyjny był Simon Ammann. W drugiej serii, startując z niższego rozbiegu, poprawił swój rekord skoczni z pierwszej serii. Ale po kolei. W pierwszej serii zaczęło się od rewelacyjnego skoku Szwajcara, złotego medalisty ze skoczni K-90. Ammann poszybował na 132,5 metra, bijąc rekord skoczni. Skaczący nieco później Hannawald nie pozostał dłużny. Ta sama odległość i ta sama łączna nota. I wreszcie na rozbiegu stanął Małysz. Jako trzeci przekroczył granicę 130 metrów, ale do prowadzących zabrakło mu 1,5 metra. W drugiej serii, po obniżeniu rozbiegu, Polak poszybował na 128 metrów. Gwarantowało to brąz, jednak raczej wykluczało wygranie konkursu. \"Raczej” przekształciło się w pewnik za moment, gdy Ammann poszybował pięć metrów dalej, co wydawało się wręcz niemożliwe. Zamykający konkurs Hannawald postawił wszystko na jedną kartę. I przegrał medal. Skoczył o dwa metry krócej niż Ammann, mocno podparł się przy lądowaniu, przez co zwolnił miejsce na podium dla Hautamaekiego. - Nie czuję rozczarowania - mówił tuż po zawodach trener Apoloniusz Tajner. - Adam skoczył najlepiej jak mógł, ale po tym co zaprezentował Szwajcar, trudno mieć pretensje czy uwagi do postawy Adama. Ammann był po prostu nie do ogrania. Małysz wróci więc z igrzysk z dwoma medalami - srebrnym i brązowym (bo w konkursie drużynowym raczej nie mamy szans). Tym samym za jednym zamachem powiększył polski medalowy dorobek zimowych igrzysk olimpijskich o 50 procent. Jednak zabrakło oczekiwanej kropki nad \"i”- złotego olimpijskiego medalu. Tym nadal może się szczycić tylko jeden polski sportowiec - Wojciech Fortuna!

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama