Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Organista gra, parafianie szczęśliwi

Parafianie zapowiadali blokadę kościoła przed niedzielną mszą, ale zrezygnowali, bo proboszcz uległ ich naciskom. Organista z kościoła w Staninie koło Łukowa wrócił wczoraj do pracy.
Mieszkańcy wsi dowiedzieli się o odejściu organisty podczas wielkanocnej mszy. - Ksiądz powiedział wtedy, że organista, który jest z nami od ponad dwudziestu lat, poszedł na zasłużony urlop - mówi pani Krystyna. Podobnie jak inni nasi rozmówcy nie zgadza się na podanie nazwiska. Kilka dni potem parafią wstrząsnęła wiadomość, że proboszcz wysłał organistę na miesięczny urlop, w trakcie którego ten musi zdobyć dokumenty upoważniające go do wykonywania pracy organisty. Tymczasem, jak wynika z relacji mieszkańców, organista jest samoukiem, a zdobycie wykształcenia wymagałoby od niego ukończenia studiów w Akademii Muzycznej. - Proboszcz zwolnił tym samym organistę, tyle że w białych rękawiczkach, tak jak w ubiegłym roku wydalił z parafii młodego wikarego, którego wszyscy bardzo ceniliśmy. Dlatego teraz to my chcemy zwolnić księdza - zapowiadali przed niedzielną mszą nasi rozmówcy. W kościele pojawił się nowy organista, ale został chłodno przyjęty przez parafian. - Stary organista jest z nami od lat. Wypisywał jeszcze mój akt urodzenia. Dlatego że proboszcz go zwolnił, w poprzednią niedzielę przestałem dawać na tacę - mówi pan Marek. Parafianie stworzyli grupę inicjatywną (byli w niej między innymi członkowie rady parafialnej), odwiedzali wszystkie domy w parafii, domagając się powrotu organisty, pod petycją podpisało się kilkudziesięciu parafian. Działania te nie przyniosły jednak efektu, postanowili więc nie wpuścić proboszcza na niedzielną mszę. Do manifestacji jednak nie doszło. - Pojawiła się iskierka nadziei na polubowne rozwiązanie konfliktu - mówi jeden z mieszkańców. Parafianie przekazali swoje żądania biskupowi siedleckiemu, który w piątek spotkał się z księdzem ze Stanina. - Ksiądz biskup rozmawiał już z proboszczem i dowiedział się, że organista nie został zwolniony, jest na urlopie, więc nie ma o czym pisać - poinformowano nas w Kurii Diecezjalnej w Siedlcach. Proboszcz nie chciał rozmawiać z Dziennikiem, bo - jak twierdzi - zabronił mu tego biskup. - Mogę tylko powiedzieć, że wszystko tu jest zgodne z prawem i nic nie wiem o żadnych pretensjach ze strony parafian, nikt do mnie nawet nie przychodził - mówi proboszcz Zbigniew Gołębiowski. Podczas wczorajszej mszy znów grał stary organista. Proboszcz poinformował wiernych o jego powrocie i uregulowaniu zatrudnienia. Z organistą nie udało nam się porozmawiać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama