Wczoraj o 14.50 przypadkowy przechodzień zauważył pod mostem w Ciechankach ciało 11-letniego chłopca, który przed trzema tygodniami (2 kwietnia) utonął w Wieprzu. O dramacie Zbigniewa Cebuli poszukującego syna pisaliśmy w poniedziałkowym Dzienniku.
Dziwne zawirowanie w wodzie przykuło uwagę pracownika Wameksu, który szedł przez most na drugą zmianę do pracy. Zaintrygowany podszedł bliżej. Zobaczył wtedy pod lustrem wody unoszące się twarzą w dół zwłoki dziecka. Natychmiast na miejsce przybyła straż pożarna, policja i lekarz medycyny sądowej, który dokonał oględzin zwłok.
W chwili znalezienia Daniela jego ojciec przeszukiwał rzekę w okolicy Kijan. Przez ostatni tydzień, od czasu gdy straż zakończyła akcję poszukiwawczą, kontynuował ją na własną rękę.(lesz)
Reklama













Komentarze