Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolej oddaje tory samorządom

Połączenia kolejowe Hrubieszów–Zamość i Włodawa–Chełm nie zostaną zlikwidowane 10 czerwca, jak pierwotnie planowała kolej. Będą funkcjonować przynajmniej do końca wakacji. Później kolej chce je przekazywać samorządom.
Kolejarze nie chcą jeździć na liniach przynoszących straty, a obie linie są w tej chwili najbardziej deficytowe w regionie. – Nie ukrywamy, że chodzi o pieniądze – mówi Mikołaj Sidoruk, zastępca dyrektora Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. – Dotacja z budżetu państwa w skali całej sieci wyniesie w tym roku nie 500, ale 300 mln zł. Urząd Marszałkowski obciął nam z tego 15 proc. Musimy więc sami szukać oszczędności. Z takim rozwiązaniem nie godzą się ani mieszkańcy, ani hrubieszowscy samorządowcy. Zaprotestowało już sześć organizacji społecznych i politycznych. – Decyzja odwołująca pociągi na linii Zamość–Hrubieszów uniemożliwi przemieszczanie się mieszkańcom naszego powiatu w inne regiony Polski – uważa Zdzisław Kosakowski, starosta hrubieszowski. Pod naciskiem niezadowolonych zarząd LZPR zdecydował wczoraj, że połączenia osobowe na liniach Hrubieszów–Zamość i Włodawa–Chełm nie zostaną odwołane z dniem 10 czerwca, ale będą funkcjonować przynajmniej do końca wakacji. Ale co dalej? Kolej ma nowy pomysł. – Wstrzymywanie ruchu pociągów na tych trasach nie jest rozwiązaniem. Utrzymanie zamkniętych linii w całym kraju kosztuje nas 200 mln zł rocznie – powiedział wczoraj w Lublinie Tadeusz Augustowski, prezes zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Na czym polega pomysł kolejarzy? – Chcemy przekazać nieodpłatnie linie samorządom, a te szukałyby przedsiębiorców mogących je zagospodarować, np. uruchamiając przewozy pasażerskie przy wykorzystaniu autobusów szynowych – zdradził Augustowski. Wczoraj przedstawiciele PKP PLK rozmawiali w Lublinie o tym pomyśle z przedstawicielami samorządów. – Liczymy, że do końca roku dojdzie na Lubelszczyźnie do pierwszego przekazania linii kolejowej w ręce podmiotu innego niż kolej – podkreśla Augustowski. O którą linię chodzi? Prawdopodobnie jest to połączenie Łuków–Lubartów–Lublin. Rozmowy w sprawie przejęcia linii są zaawansowane, ale kolej nie chce nic mówić o zainteresowanym. – Chodzi o jeden z podmiotów gospodarczych z regionu – zdradza Augustowski. W kolejce do przejęcia czekają inne trasy m. in. Chełm–Włodowa i Zamość–Hrubieszów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama