Reklama
Nowi kontrolerzy już w komplecie. Od piątku będą sprawdzać bilety
Wczoraj zakończyły się egzaminy dla kandydatów na kontrolerów biletowych. Radomskiej spółce Refleks udało się w końcu zebrać wymaganą liczbę osób, które zdały egzamin. Jutro jej pracownicy powinni zacząć sprawdzać bilety
- 13.03.2014 05:00

Egzaminy szły jak po grudzie, ale Zarząd Transportu Miejskiego nie odpuszczał. Twardo trzymał się tego, że nie wypuści w miasto ani jednego kontrolera, który nie będzie mieć wystarczającej wiedzy. Kandydaci musieli znać Prawo przewozowe, Ustawę o ochronie danych osobowych, przepisy porządkowe obowiązujące w lubelskiej komunikacji, uprawnienia do ulg i bezpłatnych przejazdów, regulamin kontroli oraz układ sieci komunikacyjnej w Lublinie i topografię miasta.
A z wiedzą było kiepsko. W pierwszym terminie z 30 osób zdało tylko 8. Na kolejnych egzaminach było niewiele lepiej. We wtorek ZTM już "nie ukrywał zaniepokojenia”, ale do wczorajszego egzaminu przystąpiło 9 osób i wszystkie zdały.
- Łącznie wszystkie egzaminy pomyślnie zdały 32 osoby. A zgodnie z zapisami umowy, Refleks powinien dysponować co najmniej 30 kontrolerami - informuje Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego.
Ale na tym nie koniec. Urzędnicy muszą dostać komplet dokumentów potwierdzających takie kwalifikacje jak: niekaralność, wykształcenie co najmniej średnie i wyniki badań psychologicznych.
- Kontrolerzy muszą mieć odpowiednie predyspozycje. Powinni być ludźmi opanowanymi, kontaktowymi, umiejącymi wybrnąć z trudnych i nieprzyjemnych sytuacji - wyjaśnia Góźdź.
Wspomniane dokumenty ZTM powinien dostać jeszcze dzisiaj, by móc wydać kontrolerom identyfikatory i czytniki do biletów.
Co ważne, ZTM ma prawo na bieżąco sprawdzać wiedzę kontrolerów. Jeśli ktoś wypadnie źle, ma być odsunięty od obowiązków.
Trzeba się pilnować
Pracodawca kontrolerów, radomska spółka Reflex, ma premiować za liczbę ujawnionych gapowiczów. A to dlatego, że ZTM uzależnia zapłatę dla spółki m.in. od liczby złapanych gapowiczów.
Jeśli podczas roku szkolnego firma nie wystawi 2600 wezwań miesięcznie (2250 w wakacje), straci 10 proc. wynagrodzenia za dany miesiąc. Jeśli wypisze ich mniej niż 2000 (lub 1800 w wakacje) to jej wynagrodzenie będzie obniżone o jedną czwartą. A jeśli kontrolerzy Refleksu nie złapią 1000 gapowiczów w miesiącu "szkolnym” lub 900 w miesiącu wakacyjnym, to firma za taki miesiąc dostanie tylko połowę zapłaty.
Reklama

Komentarze