Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Woda, las, powietrze i śmieci

Mieszkam w akademiku, to niby jestem przyzwyczajony do bałaganu i brudu - opowiada Sławek Raczyński, student UMCS z Chełma. - Ale to, co jest tutaj, zdecydowanie przekracza moje zdolności adaptacyjne
Woda, las, powietrze i śmieci
To jeden z wielu przepełnionych śmietników, który po weekendzie znaleźli wczoraj nasi reporterzy (M.
Sławek nad jezioro Firlej przyjechał w piątek. - Ze znajomymi. Na prawdziwe wakacje nie ma pieniędzy, więc się jeździ po jeziorach. Krasne, Białe, teraz Firlej. Sławka i jego znajomych spotkaliśmy w poniedziałek rano; przed namiotem. Spora część pola namiotowego była zalana wodą. Pod każdym leży sterta śmieci. Duże kontenery na śmiecie stojące za domkami kempingowymi również do pustych nie należą. - Jestem tu od tygodnia i jeszcze nikt ich nie opróżnił - mówi Wioletta Madejczyk, nauczycielka z Radawczyka. - Już dawno są pełne, a my nie mamy gdzie śmieci wyrzucić. Na środku pola, ok. 10 metrów od jeziora stoi zardzewiała \"przebieralnia” i 4 przenośne ubikacje. I rozgrzebany śmietnik, do którego dorwali się właśnie \"poszukiwacze skarbów”, czyli dwóch miejscowych młodzieńców zbierających puste butelki i puszki po piwie. - Tu się cały czas sprząta - wyjaśnia pan Stanisław, który swoim żukiem codziennie wywozi worki ze śmieciami. - Zatrudnione osoby raz dziennie zbierają śmiecie do worków, a ja codziennie je wywożę. A najgorzej to jest właśnie teraz, po weekendzie, kiedy była dyskoteka. Większość ludzi to rzuca śmiecie byle gdzie. Wypije napój, to rzuci butelkę pod nogi i idzie dalej. - Jestem tu dopiero jeden dzień i już mi się nie podoba - zaznacza Edyta Florek z Lublina, koleżanka pani Madejczyk. Marcin Pruszko jest sprzedawcą w barze. - W poniedziałki zawsze to tak wygląda. Starsi ludzie to jeszcze dbają; nie śmiecą tak. Ale młodym to już wszystko jedno, czy tu będzie syf, czy nie. A na klientów knajpy to już się nie skarżę. Czasem ktoś piwo wyleje i tyle. No, jeszcze kiepują papierosy na podłodze. Że brudzą goście zjeżdżający nad jeziora to dla wszystkich pracujących w barach, hotelach i kempingach jest jasne. - Ubikacja jest 20 metrów od plaży, a większość i tak idzie w krzaki nad wodą - mówi Ryszard, właściciel małej gastronomii nad jeziorem Rotcze. Drugi problem to śmiecie: plastikowe butelki, puszki po piwie, papiery po kanapkach. W czasie weekendu śmietniki bardzo szybko się zapełniają, a opróżnia się je dopiero w poniedziałek. I bałagan gotowy. - Zresztą, niektórym nie chce się nawet podejść do śmietnika - zaznacza Stanisław Rytko, mieszkaniec Rogóżna. - W lesie najgorzej jest. Idzie taki turysta i wszystko wyrzuca. Ale nie wszyscy narzekają na wczasowiczów. Anna Gąsior, nauczycielka w Lublinie prowadzi bar \"Złota Orfa” w ośrodku Związku Zawodowego Górników w kopalni Bogdanka nad jeziorem Rogóżno. - Owszem, ludzie to czasami brudasy i zostawią śmiecie pod stolikiem albo gumę przylepią, ale tu przyjeżdżają \"sami swoi” i jest bardzo porządnie. I kierownictwo bardzo dba o czystość. Śmiecie wywożone są na okrągło. Faktycznie, kontener przy ośrodku był prawie pusty. - Wcześniej jeździłam prywatnie nad jezioro Łukcze i stamtąd wystraszyły mnie właśnie te przepełnione kontenery z górą śmieci - dodaje Anna Gąsior, razem z kucharką Marią Dolczuk porządkując \"Złotą Orfę”. Adam Czułoś pracuje w lubelskim banku. - Co sobota biorę samochód, dziewczynę i jedziemy nad jezioro. Za każdym razem inne. Tydzień temu byliśmy nad Białym i... przeżyłem mały szok. W niedzielę ok. godz. 4-5 rano kończyły się wszystkie dyskoteki i zamykały puby. Chodniki tonęły w śmieciach i sprzątający używali czasami szufli do odśnieżania. Przy każdej knajpie stało po kilka worków ze śmieciami do zabrania. Plaże były zaśmiecone, ale najgorsze było molo. A dokładnie kilku młodych ludzi, którzy zwisali z niego, po tym, jak zwrócili kolację. Normalka - przyznaje Sławek Raczyński. - To takie zamknięte koło. Jest brudno, to ludzie dalej brudzą bez oporów. Jakby nad jeziorami było czyściutko, to wtedy taki śmieciarz też by się zastanowił, zanim wyrzuciłby butelkę na ulicę.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama