Aria biznesowych oszustw
Zamiast zrobienia wielkich interesów Henryk W. trafił do aresztu. Czeka go kilka spraw sądowych. Wkrótce rozpocznie się proces w Sądzie Rejonowym, gdzie będzie odpowiadać za wyłudzenie ponad 10 tysięcy złotych od jednego z hoteli w Białej Podlaskiej.
- 26.11.2002 18:55
Ten 50-letni elektronik przybył na Podlasie wiosną 2000 roku. Z młodą narzeczoną z Białorusi oraz wspólnikiem z Rosji założył spółkę \"Aria”. Jej celem było wykupienie przetwórni owocowej w Parczewie. Henryk W. jako prezes firmy zamieszkał w bialskim hotelu, za który początkowało płacił gotówką. Później jednak nocował tam, jadał i korzystał z telefonów odbierając jedynie faktury. Traktowano go jako gościa \"dość sympatycznego”. Nie sprawiał żadnych problemów. Obiecywał, że kiedyś zapłaci należności. Potwierdzał to nawet telefonicznie, kiedy wyjechał z Białej Podlaskiej. Szefowi firmy hotelowej wydawało się, że elektronik jest wiarygodny, gdyż przebywał w towarzystwie podlaskich przedsiębiorców. \"Aria” zgłosiła do sądu gospodarczego podwyższenie kapitału zakładowego do ponad 2 mln zł. Nie miała jednak nawet 1500 zł na ogłoszenie prasowe.
Henryk W. został aresztowany w Koszalinie jako podejrzany o przestępstwo przeciwko obrotowi gospodarczemu. Inna firma - z Płocka - wystąpiła o egzekucję wystawionych przez \"Arię” weksli bez pokrycia. Powiadomiła też organa ścigania o podejrzeniu popełnienia kolejnych przestępstw. W sprawie niepłacenia rachunków w bialskim hotelu elektronik twierdzi, iż nie zamierzał nic wyłudzić, a faktury za jego pobyt miały być zaliczone do kosztów działalności spółki.
Reklama












Komentarze