Reklama
Chcemy całej prawdy o integracji
Unia tylko wymaga, a nic nie gwarantuje. Już ponosimy koszty, a jeszcze nie wstąpiliśmy. Kto nas zapewni, że dopłaty w takiej wysokości otrzymamy? Mówi się o samych pozytywach, nie wspominając o kosztach integracji - podkreślali podczas zebrania mieszkańcy gminy Leśna Podlaska.
- 19.03.2003 15:11
Po wysłuchaniu wykładów na temat historii jednoczenia się Zachodniej Europy, Wspólnej Polityki Rolnej UE, systemu IACS rozpoczęła się burzliwa debata. Rolnicy nie szczędzili ostrej krytyki pod adresem rządzących Polską od kiedy zmienił się ustrój. Wyrażali niepokój nie tylko o swój los, ale całego kraju. - Ci, co negocjowali, tak naprawdę nie wiedzą, na co się zgodzili. Oni nas sprzedali. Nie mieliśmy, nie mamy i nie będziemy mieć suwerenności - wykrzyczał jednym tchem Henryk Chalimoniuk. Liczne komentarze wzbudziło kolczykowanie bydła i prowadzenie ewidencji zwierząt. - Jak zechcę ubić własnego trzystukilogramowego buhaja, to będę pytał, czy można? To po co mi taka demokracja - zastanawiał się Henryk Romaniuk.
Rolnicy powtarzali, iż nie wierzą w obiecywane dopłaty. Domagali się całej prawdy o integracji. Nie tylko o jej pozytywnych stronach, ale też o kosztach. Zarzucali organizatorom, że skupiają się na propagandzie.
- Tu nie ma demagogii. Chodzi o informowanie. Możemy mieć różne poglądy, ale do referendum powinniśmy iść wszyscy i to świadomie. Jestem przekonany, że to właśnie wieś na integracji najwięcej zyska. Są już pieniądze z SAPARD na budowę gminnej infrastruktury. To są fakty. Mamy szansę, żeby się odbić od dna, bo teraz jest źle - usłyszeli mieszkańcy od wójta Mariana Tomkowicza. Wychodzący ze spotkania rolnicy stwierdzali, że teraz więcej wiedzą o integracji, ale nadal żywią obawy co do swojej przyszłości. •
.
Reklama













Komentarze