Reklama
Nad Wisłą były wielkie manewry
Dziesiątki zabitych i setki rannych to skutki kataklizmów, jakie przetoczyły się wczoraj nad zachodnią Lubelszczyzną - na szczęście był to tylko pokaz praktycznego działania 5 Batalionu Ratownictwa Inżynieryjnego z Dęblina. Oprócz żołnierzy, wzięli w nim udział policjanci, strażacy oraz służby medyczne.
- 23.05.2003 21:31
Na drodze dojazdowej do miejsca katastrofy niespodziewanie zawaliło się drzewo na samochód osobowy. - Usunięcie konara i wydobycie z pojazdu rannego kierowcy zajęło ratownikom kilka minut - relacjonuje ppłk Krzysztof Tarapacz, dowódca 5 Batalionu Ratownictwa Inżynieryjnego.
- Ale żołnierze musieli pokonać jeszcze jedną przeszkodę. Był nią kilkunastometrowy rów z wodą. Wezwany przez radio operator rozkładanego mostu szybko uporał się z przeszkodą.
Niespodziewanie na drugim brzegu Wisły ktoś wołał o pomoc. Woda błyskawicznie wdzierała się do pobliskich zabudowań. Padł rozkaz ewakuacji ludzi z terenów zagrożonych powodzią. Do akcji wkroczyły
17-tonowe PTS-y, pływające transportery samobieżne.
Na zakończenie ćwiczeń zaproszeni goście obejrzeli pokaz ratowania człowieka z nurtu rzeki.
Reklama













Komentarze