Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hiszpanie podeszli nas po angielsku

Kilkadziesiąt lubelskich małych firm wypełniło ankietę przysłaną im z Hiszpanii przez European City Guide. Potem, ku swojemu zaskoczeniu, przedsiębiorcy otrzymali wezwania do zapłaty po ponad 800 euro za zamieszczenie ich danych w Internecie i w katalogu. Teraz usiłują wspólnie wyplątać się z umowy.
- Gdyby oferta była jasna i czytelnie sformułowana, to nikogo by nią nie zainteresowali - mówi Tomasz Grochowski, właściciel hurtowni, który wypełnił ankietę. - Wszystko zostało zrobione tak, żeby wyciągnąć od nas pieniądze. Grochowski dostał jesienią pismo w języku angielskim. Z nagłówka wynikało, że chodzi o uaktualnienie danych o firmie. Przyznaje, że nie doczytał dokładnie do końca. Pismo odesłał. Potem otrzymał wezwanie do zapłaty ponad 800 euro za zamieszczenie danych w Internecie i katalogu. Na stronie internetowej European City Guide podane są nazwy firm z całego świata, ich adresy i telefony. Przedsiębiorstw z Lubelszczyzny jest co najmniej kilkadziesiąt, najczęściej niewielkich: sklepów, aptek, figuruje też gabinet ginekologiczny a nawet... biuro detektywistyczne. - Wiem, że głupio zrobiłam - przyznaje Halina S., właścicielka sklepu w Chełmie. - Przysłali jakąś ankietę, po polsku ani słowa. Podbiłam na niej pieczątkę swojego sklepu i jeszcze warsztatu męża. Myślałam, że chodzi tylko o dane. Obie firmy zostały umieszczone w Internecie. Przyszły za to dwa wezwania do zapłaty. Też po angielsku. Właścicielka sklepu wezwania odesłała i deklaruje, że płacić nie będzie. Podobnie postępuje większość osób, które nieopatrznie wypełniły ankiety. Obawiają się jednak, co będzie dalej. Wciąż otrzymują nowe wezwania do zapłaty, opiewające na coraz wyższe kwoty. - A jeśli ktoś złoży pozew do sądu w Barcelonie i po wejściu do unii przyjdzie do nas komornik? - martwi się Jerzy Batyra, zegarmistrz z Lublina. - Niektórzy mają już wezwania do zapłacenia po kilka tysięcy euro. Lubelscy przedsiębiorcy zorganizowali więc spotkanie, na którym zastanawiali się, jak zerwać kontakt z hiszpańską firmą. Jeszcze w tym tygodniu poszkodowani chcą skierować skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Mamy tu do czynienia z oświadczeniem woli, które będzie trudne do unieważnienia - mówi Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury UOKiK. - Po dokładnym przeczytaniu umowy można było się zorientować, że nie chodziło o bezpłatną usługę. Dyrektor podkreśla jednak, że działanie hiszpańskiej firmy jest niezgodne z ustawą o języku polskim, która nakazuje, żeby dokumenty dotyczące obrotu gospodarczego były sporządzane w języku polskim. Można również próbować dowodzić, że hiszpańska firma chciała celowo wprowadzić w błąd swoich kontrahentów. • Biuro Radcy Handlowego Ambasady Królestwa Hiszpanii, ul. Genewska 16, 03-963 Warszawa, tel. (22) 617-94-08, (22) 617-63-68, fax (22) 617-29-11. • Strona internetowa skupiająca poszkodowanych przez European City Guide: http://strony.wp.pl/wp/obrona6

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama