Krowy padają pod pałacem
W Ludwinowie obok pałacu stado krów stoi pod gołym niebem, w dzień i w nocy. Są wycieńczone i chore. Mieszkańcy wsi przygotowują zbiorowe wystąpienie do władz sanitarnych.
- 23.12.2003 15:16
- To woła o pomstę do nieba. Że też nikt do tej pory się tym nie zainteresował - mówi Zbigniew Witek z Ludwinowa. Właściciel wielkotowarowego gospodarstwa i pałacu Marek Karp uważa, że atak mieszkańców Ludwinowa związany jest ze sporami o wybudowanie drogi. - Powiększyłem stado krów. Liczy ono około 200 sztuk. Wydałem prawie milion złotych na budowę obory. Firma wykonuje teraz posadzkę, obiecuje że za dwa tygodnie krowy będą mogły już wejść do obory. Sytuacja jest przejściowa. Padłe sztuki oddaję do utylizacji specjalistycznej firmie. Na wszystko mam kwity - oświadcza Marek Karp. Powiatowy lekarz weterynarii w Białej Podlaskiej Radomir Bańkobył w Ludwinowie na inspekcji: - Nie dostrzegłem padnięć i masowych chorób. Część zwierząt musi stać pod gołym niebem, w przypadku złej pogody wpędzana jest na korytarz paszowy. Obiecuję, że z przedstawicielami Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przyjrzymy się temu dokładniej.
Reklama













Komentarze