Z czasem opuszczą wagony
Jesteśmy w stanie uruchomić nowe połączenia, ale do tej pory nikt do nas o to nie wystąpił. Czekamy na szkoły - mówi Włodzimierz Dawidziuk, zastępca dyrektora PKS w Białej Podlaskiej. Przedsiębiorca i jego załoga liczy na nowych pasażerów.
- 06.01.2004 16:36
Twierdzi, że taniej jest podróżować autobusem niż pociągiem, zwłaszcza w dalszą drogę. - Zauważamy i to nas cieszy, że sprawdzają się szczególnie kursy do Warszawy. Zwykłe i nawet te dodatkowe mają komplety. Wcześniej tak nie było - przyznaje Włodzimierz Dawidziuk.
Dla łukowskiego PKS nowi pasażerowie oznaczają zahamowanie spadku rentowności przedsiębiorstwa. Z otwartymi ramionami powita ich przewoźnik, ale niech wreszcie przyjdą. Dopisze z pewnością młodzież szkolna dojeżdżająca do szkół ponadgimnazjalnych.
- Bo tak, to analiza opłacalności nie rokuje najlepiej. Stale obserwujemy rynek i potrzeby. Na przykład dodatkowe krótkie kursy obsługują uczniów gimnazjów Trzebieszowie, Ulanie czy Łukowie. - mówi Szymon Sierpień, dyrektor PKS SA w Łukowie.
Niepokoją go formalności, jakimi obarczani są przewoźnicy. Jeżeli chodzi o nowe trasy jazdy na terenie powiatu, trzeba wyrabiać pozwolenia w starostwie, jeżeli po województwie, sprawę przejmują wyżsi rangą urzędnicy. - Ale i to można pokonać, aby tylko było kogo wozić - uznaje dyrektor.
Różnica w cenie biletów autobusowych i kolejowych przyciąga więcej pasażerów do międzyrzeckiego PKS.
- Do Siedlec i Warszawy, na te kierunki jest najwięcej chętnych - potwierdza Krystyna Matejek, dyżurna ruchu na dworcu autobusowym. Nic dziwnego, że podróżni nie chcą płacić ponad 28 złotych, aby dojechać koleją do stolicy, nie mają przy tym wyboru: pośpieszny czy osobowy. Wolą za 16 złotych przejechać się autobusem. •
Pasażerowie, jednoczcie się. Do was należy ruch. Bojkot tego, co wam nie odpowiada, udowodni, że to wy jesteście najważniejsi. Bo gdyby nie wy, oni nic by nie zarobili. Żaden pociąg osobowy nie ruszyłby ze stacji A do stacji B. •
Reklama













Komentarze