Szpital w Łukowie po długich negocjacjach podpisał kontrakty na leczenie pacjentów. Mimo, że w tym roku do szpitalnej kasy wpłynie o milion złotych mniej, SPZOZ zapowiada wiele udogodnień dla podopiecznych.
Justyna Widyńska
12.01.2004 17:26
Umowy zawarte z funduszem określają zasady finansowania wszystkich świadczeń medycznych. Po wcześniejszych kłopotach i odrzuceniu przez szpital propozycji NFZ dotyczącej leczenia psychiatrycznego, łukowskiej służbie zdrowia udało się podpisać kontrakt na lepszych warunkach finansowych od tych, które proponował fundusz. Problemem służby zdrowia będzie w tym roku lecznictwo specjalistyczne. Jak nas zapewnił dyrektor szpital nie planuje z tego powodu zwolnień pracowników. - W ubiegłym roku na leczenie u specjalisty dostawaliśmy od 16 do 18 złotych za poradę. W tym najmniejsze stawki sięgają nawet 7 złotych. Nie uda nam się praktykowana w roku ubiegłym metoda łatania dziur kwotami otrzymywanymi za podstawową opiekę medyczną - wyjaśnia dyrektor Jerzy Kamiński.
Na szczęście pacjentów z likwidowanej poradni chorób wewnętrznych i dziecięcej poradni konsultacyjnej przejęły poradnie: endokrynologiczna, chorób płuc i gruźlicy, alergologiczna i kardiologiczna. Dziećmi ma zająć się szpitalny oddział dziecięcy.
Pacjenci odczują poprawę w nocnej pomocy lekarskiej. Dotychczas działało jedno ambulatorium dla całego powiatu mieszczące się przy ulicy Partyzantów 10. Teraz na pacjentów czekać będzie aż pięć ambulatoriów. Będą mieścić się także w Wojcieszkowie i Stoczku Łukowskim.
Łatwiej też będzie przeprowadzić badania laboratoryjne mieszkającym poza Łukowem. - Pacjenci skierowani na badania do laboratorium z ośrodków w terenie nie będą już musieli przyjeżdżać do Łukowa. Krew będzie przyjmowana na miejscu a potem przywożona przez nas do laboratorium na badania. Jeszcze tego samego dnia wyniki trafią drogą elektroniczną do ośrodka - zapowiada dyrektor Kamiński.
Programem będą objęte publiczne i niepubliczne ośrodki w Stoczku Łukowskim, Staninie, Jedlance, Krzywdzie, Adamowie, Serokomli, Wojcieszkowie, Trzebieszowie i Zembrach.
Komentarze