Włoskie widmo nad Czubami
Od siedmiu lat wieczystym dzierżawcą terenów przy ul. Jutrzenki i metalowej konstrukcji, która tam stoi, jest spółka Idea-Italia.
A hali sportowej jak nie było, tak nie ma. Bo inwestor nie kwapi się z rozpoczęciem budowy.
- 08.02.2005 21:42
– Ciągle szukamy firmy, która chciałaby wynająć więcej miejsca w hali. Rozmawiamy z dużą zagraniczną firmą działającej w branży sportowej. Jeśli dogadamy się, to budowa pójdzie bardzo szybko – przekonuje Grażyna Staniak, przedstawicielka spółki Idea-Italia, ale nazwy firmy nie zdradza. Dodaje: Gdyby plan zagospodarowania dopuszczał w tym miejscu więcej handlu, to nie byłoby najmniejszego kłopotu.
Jedynym od sześciu lat widocznym działaniem dzierżawcy gruntu było uprzątnięcie chaszczy i śmieci wokół metalowej konstrukcji. W sierpniu ubiegłego roku spychacz wyrównał teren przy obiekcie. I na tym koniec.
A obietnice były inne. Wiosną 2003 roku na Czubach miała stać hala sportowa wraz z towarzyszącymi obiektami, m.in. multikinem. Kiedy termin minął, przedstawiciele spółki tłumaczyli, że zawiódł partner finansowy, który musiał wycofać się z inwestycji z przyczyn osobistych.
Jednak prezes spółki Idea-Italia – Włoch Lino Bortolini – udowodnił, że potrafi sobie radzić na lubelskim rynku. Szefuje firmie Larcus, która ma parking przy ul. Hempla oraz po jednej kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu i Królewskiej.
Wczoraj opisaliśmy, że drgnęła sprawa inwestycji na Wieniawie. Norwegowie chcą wyremontować stadion Lublinianki, a obok postawić centrum handlowo-usługowe. Sprawa stała w miejscu od kilku lat, ale miasto dogadało się z Żydowską Gminą Wyznaniową. Dzień wcześniej ujawniliśmy plany władz miasta dotyczące stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Magistrat rozważa zburzenie obiektu
i postawienie nowego na 11 tys. miejsc. W tym roku zakończy się jedna z największych inwestycji w Lublinie – budowa hali sportowo-widowiskowej przy ul. Kazimierza Wielkiego (na Globusie), która pomieści ok. 5 tys. osób.
Reklama
Komentarze