Do takich interwencji jak wczoraj w nocy na LSM trudno przyzwyczaić się nawet doświadczonemu policjantowi. Tuż po północy dyżurny otrzymał telefon o awanturze w mieszkaniu przy ul. Pana Balcera. Gdy policjanci weszli do mieszkania, najpierw zobaczyli płaczące i biegające po domu czteroletnie dziecko, a w przedpokoju zakrwawioną staruszkę – babcię czterolatka. Rodzice dziecka byli kompletnie pijani. Jak się okazało, mieli w organizmie 3 promile alkoholu. To oni wszczęli awanturę z 74-letnią kobietą, która według rodziców miała zajmować się dzieckiem. Chora na Alzheimera staruszka przez kilka godzin błagała ich, żeby nie pili. Bezskutecznie. Doszło do rękoczynów. W libacji brał udział także ich znajomy.
Wczoraj policja przekazała sprawę do sądu rodzinnego. Czteroletnim dzieckiem i schorowaną staruszką, która potrzebuje stałej opieki, zajął się powiadomiony przez policjantów syn kobiety.
Reklama
Komentarze